Szczepionka AstraZeneca na COVID-19 jest wytwarzana z poaborcyjnej ludzkiej tkanki płodowej
Nowy filmik z analizy etykiety szczepionki na COVID-19 od AtraZeneca ujawnia, że jest ona wykonana z MRC-5, szczepu usuniętej ludzkiej tkanki płodowej.
Film został pierwotnie opublikowany na Instagramie. Prowadzi widza do bliższego przyjrzenia się oznakowaniu opakowania szczepionki AtraZeneca na COVID-19, zaczynając od oznaczenia ChAdOx1-S (rekombinowane) na etykiecie. Ten składnik prowadzi widza do króliczej dziury w badaniach online, ostatecznie odkrywając, że rekombinowane szczepy użyte w szczepionce wyrosły z poaborcyjnej tkanki płodowej 14-tygodniowego poronionego dziecka.
Szczepionki to medyczny kanibalizm
Nie mogą być koszerne i nie mogą być chrześcijańskie. Każdy, kto przyjmuje szczepionkę z poaborcyjnej ludzkiej tkanki płodowej, wspiera ciągłe morderstwa i pobieranie narządów niemowląt, wspierając finansowo przemysł handlu częściami ludzkiego ciała, w tym Planned Parenthood i producentów szczepionek.
Ile dzieci musiało umrzeć, aby przemysł szczepionkowy mógł zarobić miliardy na uzbrojonej plandemii?
Poniżej filmik w j. angielskim:
We Włoszech 90-letni chory na COVID-19 prosił lekarza, by nie tracił na niego czasu, wyzdrowiał
„Doktorze, niech pan nie traci na mnie czasu i pozwoli mi odejść” – poprosił lekarza w szpitalu 90-letni Włoch z Lombardii chory na COVID-19. Lekarze zawalczyli o jego życie i wygrali – tę historię opisał w niedzielę dziennik „Corriere della Sera”.
Gazeta przytacza relację ordynatora oddziału reanimacji w szpitalu w miejscowości Alta Valle Intelvi koło Como, dokąd trafił będący w ciężkim stanie mężczyzna, który wymagał wsparcia tlenem. Doktor Giuseppe Vallo podkreślił, że chory uścisnął mu rękę i powiedział: „zrobiłem w życiu wszystko, co chciałem, mam 90 lat, niech pan pozwoli mi odejść”.
Lekarz wyznał, zwracając się do swojego pacjenta: „Twój uśmiech i twoja godność tak mocno ścisnęły mi serce, że wydawało mi się, że to mnie brakuje tlenu. Walczyliśmy razem”. Doktor zaznaczył, że lekarze czuwali nad tym, aby pacjent miał przez telefon kontakt ze swoimi krewnymi.
Po 15 dniach senior opuścił oddział intensywnej terapii.
„Podziękowałeś nam tyle razy, ale prawda jest taka, że to my musimy tobie podziękować, bo dajesz nam nadzieję i wolę, by dalej walczyć każdego dnia” – powiedział lekarz z Lombardii.
Z Rzymu Sylwia Wysocka
FedEx współpracuje z CDC, przygotowuje się do masowej dystrybucji szczepionki na koronawirusa
Firma kurierska FedEx przygotowała plan pomocy rządowi federalnemu w dystrybucji szczepionki COVID-19 wśród konsumentów. Firma wyraziła gotowość do pomocy w ramach Operacji Warp Speed - wykorzystując ponad 5000 obiektów, 80 000 pojazdów, 670 samolotów i pół miliona członków zespołu na całym świecie.
Richard Smith, regionalny dyrektor FedEx Express na Amerykę i wiceprezes wykonawczy ds. Globalnego wsparcia, powiedział, że firma jest gotowa od wybuchu epidemii H1N1 w 2009 roku. Dodał, że FedEx ściśle współpracował z Centers for Disease Control and Prevention (CDC) w celu dystrybucji szczepionki przeciwko wirusowi H1N1, która stała się impulsem dla firmy do zwiększenia inwestycji w infrastrukturę łańcucha chłodniczego oraz „unikalne możliwości monitorowania i interwencji”.
FedEx zapowiedział również wykorzystanie nowych technologii do dokładnego śledzenia dostaw szczepionek. Raport Fox Business dotyczy wykorzystania przez firmę SenseAwareID, która wykorzystuje technologię Bluetooth Low Energy do przesyłania lokalizacji co kilka sekund.
Technologia umożliwia bardziej precyzyjne śledzenie przesyłek, co jest korzystne zarówno dla firmy, jak i dla odbiorców: FedEx może interweniować, jeśli przesyłka napotka problem, a odbiorcy mogą otrzymać nowe informacje o dostawie. Ponadto identyfikator SenseAware będzie używany z analizami predykcyjnymi, aby umożliwić szybszy przepływ przesyłanych szczepionek.
Pomoc FedEx w dostarczaniu szczepionek odgrywa kluczową rolę w Operacji Warp Speed, ponieważ niektóre firmy farmaceutyczne szacują dostawę 1,3 miliarda dawek do 2021 roku. Firma może wysyłać kandydatom szczepionkę Pfizera i BioNTecha jako pierwsze dostawy.
Pomimo trwającej tzw. pandemii, działalność biznesowa FedEx pozostała niezmieniona. W rzeczywistości nadal dostarczał środki ochrony osobistej, takie jak maski i kombinezony Tyvek, wentylatory i pomoc humanitarną do różnych hotspotów koronawirusa na całym świecie.
FedEx może zagrażać większej populacji dostarczając niebezpieczną szczepionkę COVID-19
Amerykańska firma kurierska jest zdecydowanie gotowa do transportu dużych ilości dawek szczepionki na koronawirusa, z prawie 90 obiektami łańcucha chłodniczego na całym świecie. Jednak same szczepionki mogą nie być gotowe do masowej dystrybucji – szczególnie w przypadku zgłoszeń ochotników w trzeciej fazie badań, u których wystąpiły niepożądane reakcje na te zastrzyki.
W chwili pisania tego tekstu cztery firmy farmaceutyczne – Pfizer, Moderna, AstraZeneca i Johnson & Johnson – prowadzą trzecią fazę badań swoich szczepionek przeciwko koronawirusowi.
Jeden z ochotników, 29-letni Ian Haydon, doświadczył działań niepożądanych po otrzymaniu 'kandydata na szczepionkę’ firmy Moderna. U Haydona wystąpiła gorączka 39,4 stopni Celsjusza 12 godzin po podaniu drugiej dawki szczepionki Moderna. Zemdlał także w swoim domu jako efekt uboczny szczepionki, mimo że szukał pomocy medycznej, a następnie został wypisany. Haydon obecnie jest zdrowy.
Ochotnicy, którzy uczestniczyli w badaniach szczepionek firmy Pfizer, również doświadczyli skutków ubocznych po otrzymaniu dawek. CNBC poinformowało na początku października, że ochotnik obudził się z silnymi dreszczami, że pękł mu ząb po przyjęciu drugiej dawki szczepionki Pfizera.
Inni jednak nie mieli tyle szczęścia. Johnson & Johnson wstrzymało badania szczepionek „zgodnie z normami prawnymi” po tym, jak uczestnik zachorował po otrzymaniu 'kandydata na szczepionkę’. W międzyczasie trzech uczestników badań szczepionek brytyjskiej firmy farmaceutycznej AstraZeneca zgłosiło poważne skutki uboczne. U dwóch ochotników we wrześniu wystąpiło zapalenie kręgosłupa, a trzeci z Brazylii zmarł w październiku.
Doniesienia o niepożądanych reakcjach pojawiły się w świetle Operacji Warp Speed, którą administracja prezydenta USA Donalda Trumpa rozpoczęła, aby przyspieszyć opracowanie szczepionki na koronawirusa. Trump początkowo zakwestionował bardziej rygorystyczne standardy zatwierdzania określone przez FDA w związku z obawami, że to opóźni terminy wcześniejszego zatwierdzenia. W końcu prezydent odstąpił od krytykowania surowych standardów FDA.
Efekty uboczne, takie jak wysoka gorączka, dreszcze i zapalenie kręgosłupa, często występują u uczestników testowych szczepionek. Wzrost liczby osób, które doświadczą tego problemu, z pewnością nastąpi wkrótce – gdy FedEx wyśle szczepionki w celu rozwiązania tzw. pandemii COVID-19, a ogólna populacja zostanie zaszczepiona przeciwko koronawirusowi.
Rząd Kanady publikuje zapytanie ofertowe na „Programowalne gilotyny hydrauliczne” potrzebne „w celu wsparcia odpowiedzi Kanady na COVID-19”
Rząd Kanady na swojej oficjalnej stronie internetowej poświęconej przetargom (Buyandsell.gc.ca) prosi o oferty na „Programowalne gilotyny hydrauliczne” w ramach „produktów i usług wspierających odpowiedź Kanady na COVID-19”.
Numer referencyjny: PW – $$ PD-005-78707 Numer zamówienia: 45045-190091 / A Region dostawy: National Capital Region Typ ogłoszenia: Ogłoszenie o proponowanym zamówieniu (NPP) GSIN: N7520: Urządzenia biurowe i akcesoria Podmiot zamawiający: Public Works and Government Services Canada
Oferta „Programowalnych gilotyn hydraulicznych” na stronie internetowej rządu Kanady jest opisana w witrynie jako „produkty i usługi wspierające odpowiedź Kanady na COVID-19”.
„Gilotyna” to termin opisujący urządzenie mechaniczne z potężnym ostrzem tnącym, które może ciąć rzeczy na kawałki. Chociaż istnieją przemysłowe zastosowania urządzeń tnących – na przykład w branży wydawniczej – termin „gilotyna” odnosi się konkretnie do urządzenia przeznaczonego do egzekucji ludzi.
Oto obraz maszyny do cięcia papieru, która jest częściej nazywana „ścinarką” lub maszyną do cięcia. To nie jest gilotyna, mimo że firmy zajmujące się cięciem papieru mogą służyć jako front do zakupu rzeczywistych gilotyn:
Antifa i lewicowi terroryści BLM niedawno pokazali makiety gilotyn na ulicach Ameryki w ramach swoich akcji protestacyjnych, żądając, aby ludzie, z którymi się nie zgadzają, zostali straceni za pomocą gilotyny. Gilotyny były również używane podczas rewolucji francuskiej do egzekucji dysydentów politycznych, którzy sprzeciwiali się nadchodzącemu reżimowi socjalistycznemu.
Kanadyjski urzędnik pyta, dlaczego w Kanadzie budowane są obozy covid, zostaje uciszony
Justin Trudeau i rząd Kanady tworzą infrastrukturę podobną do nazistowskich Niemiec, aby masowo przetrzymywać ludzi i to przez wiele lat. Odważny polityk z Ontario, Randy Hillier, mówił o nikczemnym planie rządu w sprawie zatrzymania przed rządem Ontario. Jego mikrofon został wylączony, gdy tylko zaczął zadawać trudne pytania.
Randy Hillier, niezależny poseł w Ontario w Lanark, Frontenac i Kingston, wstał i przesłuchał rząd, pytając, ile osób zostanie zatrzymanych i budowę ilu obozów koncentracyjnych zaplanowano. Wyraził zaniepokojenie ich obecnym wykorzystaniem – do kontrolowania rozprzestrzeniania się COVID-19 – i wskazał w dokumentacji, że strony te mogą być wykorzystywane do „innych celów” w przyszłości.
„Zatem wasz rząd musi prowadzić negocjacje i być świadomy tych planów potencjalnego zatrzymywania i izolowania obywateli i mieszkańców naszego kraju i naszej prowincji” – zaczął Hillier. „A więc mówco, do premiera, gdzie te obozy zostaną zbudowane, ile osób zostanie zatrzymanych i z jakiego powodu, z jakich powodów można ludzi przetrzymywać w tych obozach izolacyjnych, i chciałbym, aby Premier zapewnił ludzi z Ontario… ”, mikrofon Hilliera został wyłączony, zanim skończył.
Zobacz wideo, które zostało zablokowane na YouTube.
Dodatkowe informacje na temat gilotyn hydraulicznych, o które proszą rząd Kanady
Dokument przetargowy nr ABES.PROD.PW__PD.B005.E78707.EBSU000 zawiera dodatkowe szczegóły dotyczące zapytania ofertowego:
Dokument ofertowy wymienia wymagania techniczne dla gilotyn, pod nagłówkiem „Obowiązkowe wymagania gilotyn”:
Systemy cięcia i mocowania gilotyny muszą być w pełni hydrauliczne;
Automatyczne ostrze i zacisk gilotyny muszą powrócić z każdej pozycji do pierwotnej pozycji wyjściowej;
Regulacja głębokości ostrza gilotyny musi być możliwa z zewnątrz gilotyny;
Odczyt pomiaru gilotyny musi być miarą imperialną;
Narzędzie do wymiany ostrza gilotyny, klucze / śrubokręty i blok tnący muszą być dostarczone dla każdej gilotyny;
Dokument zawiera również wymóg „rocznej gwarancji na części i robociznę”, aby upewnić się, że gilotyna będzie działać płynnie, tak aby cięcie nie zostało przerwane.
Do użytku przemysłowego, czy może coś bardziej złowrogiego?
Sceptyk mógłby spojrzeć na tę ofertę rządu i dojść do wniosku, że musi to być oferta na sprzęt do cięcia, który będzie używany do cięcia książek, stosów papierów lub plakatów. Na przykład wydaje się, że jedną z firm biorących udział w przetargu jest drukarnia. Ale czy nie byłaby to również idealna przykrywka do zdobycia rzeczywistych gilotyn przeznaczonych do bardziej złowrogiego celu?
Biorąc pod uwagę, że Kanada jest już w trakcie budowy ukrytych „obozów koncentracyjnych” – reklamując tę ofertę gilotynową w ramach „odpowiedzi Kanady na COVID-19”, wiele osób będzie miało poważne pytania dotyczące przeznaczenia tych urządzeń, a także do sformułowań używanych do ich opisu.
Gdyby były to tylko przemysłowe maszyny do cięcia, czy lista nie zawierałaby po prostu „Maszyny do cięcia” zamiast „Gilotyny”?
Biorąc pod uwagę historię gilotyn używanych podczas radykalnych lewicowych rewolucji we Francji, wielu ludzi zastanawia się, czy chińska korupcja współczesnej Kanady – w tym jej francuskojęzycznych regionów – oznacza, że Chiny planują złapać i stracić każdego, kto oprze się komunistycznym wpływom w Kanadzie. Ponieważ Justin Trudeau wydaje się być teraz polityczną marionetką Chin – podobnie jak Joe Biden – i z chińskimi żołnierzami wystawionymi już w zachodniej Kanadzie, nie są to już czcze pytania.
Steve Quayle i ja prowadziliśmy dochodzenie w sprawie porozumienia obejmującego trzy narody, w którym uczestniczą komunistyczne Chiny, Kanada i Stany Zjednoczone. Umowa została teraz rozszerzona na siły NATO mieszkające w amerykańskich bazach, które zostały zamknięte w erze Busha Seniora. CSS dowiedziała się również, że jest też w pewnym stopniu zaangażowana w ONZ. Umowy dotyczą usunięcia wszystkiego z nowej amerykańskiej administracji Harris-Biden. Niestety, poniższy wywiad na ten temat jest w toku. Konsekwencje tego wywiadu są przerażające, ponieważ obiecuje międzynarodowy, sponsorowany przez państwo program ludobójstwa przeciwko „żałosnym”, którzy będą sprzeciwiać się nowemu porządkowi świata.
W miarę jak to wszystko się dzieje, Trudeau przyspiesza wysiłki Kanady w zakresie kontroli broni i konfiskaty broni, aby upewnić się, że obywatele Kanady nie będą mogli walczyć, gdy rząd przyjdzie do ich domów, porwie ich i osadzi w kanadyjskich obozach koncentracyjnych COVID.
ING o danych GUS: Rekordowe odbicie w III kwartale to już historia
Opublikowany w piątek szybki szacunek GUS wskazuje na wzrost w III kwartale 2020 r. PKB o 7,7 proc. w stosunku do poprzedniego kwartału. Odbicie to już jednak historia – druga fala [tzw.] pandemii oznacza ponowny spadek PKB w IV kwartale – ocenili analitycy banku ING.
Jak przypomnieli, szacowany przez GUS wzrost o 7,7 proc. przyszedł po 9-procentowym spadku w II kwartale. Zastrzegli, że nie znają jeszcze szczegółów, ale szacują, że silne przyspieszenie gospodarki w minionym kwartale to głównie efekt odbicia – po poluzowaniu restrykcji konsumenci ruszyli na zakupy, wzrosło spożycie w gospodarstwach domowych.
Według ING pomógł również rekordowo wysoki impuls fiskalny, który zapobiegł skokowi bezrobocia i wzmocnił działanie naturalnego zjawiska, jakim jest popyt odroczony.
Dane sugerują również pozytywny wkład do PKB ze strony eksportu netto, a także utrzymanie się wzrostu konsumpcji publicznej. Komponentem, który ciągnął PKB w dół, były w III kwartale inwestycje prywatne, ich spadek mógł być zbliżony do około 14 proc. zanotowanych w II kwartale – szacuje ING.
Analitycy banku wskazują jednocześnie, że pozytywnym elementem są inwestycje publiczne, które prawdopodobnie utrzymały ponad 10 proc. wzrostu rok do roku.
„Nowa fala [tzw.] pandemii oznacza powrót spadku PKB w IV kwartale. Nasz indeks pokazuje, że na początku listopada osiągnęliśmy stopień zamrożenia gospodarki porównywalny do średniej z II kwartału” – napisali także analitycy ING.
Ich zdaniem dalszy rozwój wypadków będzie pochodną przebiegu pandemii w Polsce i działań rządu mających zapobiegać jej rozprzestrzenianiu się.
Źródło: PAP.
15% zgonów spowodowanych koronawirusem na całym świecie można przypisać zanieczyszczeniu powietrza
Opublikowany pod koniec października w czasopiśmie Cardiovascular Research badania, wykazały, że około 15 procent (lub więcej niż 180.000) zgonów z powodu COVID-19 na całym świecie można przypisać długotrwałej ekspozycji na zanieczyszczenia powietrza.
W Azji Wschodniej, która ma jedne z najwyższych poziomów zanieczyszczenia powietrza na Ziemi, naukowcy oszacowali, że 27 procent zgonów spowodowanych COVID-19 można przypisać powikłaniom wynikającym ze szkodliwych skutków narażenia na zanieczyszczenie powietrza. W Europie uważa się, że 19 procent zgonów z powodu COVID-19 było związanych z zanieczyszczeniem powietrza, tylko o dwa procent więcej niż szacunki dotyczące zgonów z powodu COVID-19 w Ameryce Północnej.
Zgony spowodowane COVID-19 można przypisać zanieczyszczeniu powietrza
Aby oszacować odsetek zgonów spowodowanych COVID-19 na całym świecie, które można przypisać narażeniu na zanieczyszczenie powietrza, naukowcy przeanalizowali dane dotyczące zdrowia i chorób z USA i Chin dotyczące zanieczyszczenia powietrza i COVID-19. Połączyli to z danymi satelitarnymi dotyczącymi globalnego narażenia na pył zawieszony, a także danymi z naziemnych sieci monitorowania zanieczyszczeń.
Pył zawieszony to mieszanina mikroskopijnych cząstek stałych i kropelek cieczy w powietrzu. Wdychane mogą wpływać na serce i płuca, powodując niekorzystne skutki zdrowotne.
Ogólnie dane pokazały zróżnicowany obraz różnych krajów. Na przykład zanieczyszczenie powietrza ze źródeł antropogenicznych, takich jak spalanie, jest powiązane z 29% zgonów z powodu COVID-19 w Czechach, 27% w Chinach i 26% w Niemczech.
Z drugiej strony 15 procent zgonów z powodu COVID-19 we Włoszech można przypisać zanieczyszczeniu powietrza, a 14 procent w Wielkiej Brytanii. Tymczasem kraje o surowych normach jakości powietrza i stosunkowo niskim poziomie zanieczyszczenia powietrza, takie jak Nowa Zelandia i Australia, miały najniższe jednocyfrowe szacunki z wszystkich badanych krajów.
Podczas wdychania zanieczyszczonego powietrza te mikroskopijne cząsteczki w powietrzu mogą przeniknąć przez barierę płucną i dostać się do krwiobiegu, powodując stan zapalny i silny stres oksydacyjny – wyjaśnił Munzel. Co gorsza, cząstki stałe mogą uszkodzić wewnętrzną wyściółkę tętnic i śródbłonka, powodując ich zwężenie i sztywność.
Kiedy wirus wywołujący COVID-19 infekuje płuca, atakuje komórki płuc i powoduje podobne uszkodzenia naczyń krwionośnych. Jeśli płuca i naczynia krwionośne są już słabe w wyniku narażenia na zanieczyszczone powietrze, COVID-19 może spowodować jeszcze większe szkody, powodując poważne komplikacje.
Sugeruje to, że cząstki stałe są kofaktorem zaostrzającym COVID-19, powiedział współautor Jos Lelieveld z Instytutu Chemii im. Maxa Plancka w Niemczech.
Tymczasem sytuacja może być znacznie gorsza w przypadku osób z istniejącymi wcześniej chorobami, takimi jak choroby serca. W przypadku narażenia na zanieczyszczenie powietrza i zakażenia SARS-CoV2 osoba z chorobą serca prawdopodobnie będzie narażona na zwiększone ryzyko zawału serca, niewydolności serca i udaru.
Ogólnie rzecz biorąc, ustalenia te zgadzają się z wynikami wcześniejszego raportu, który powiązał zanieczyszczenie powietrza ze zgonami spowodowanymi przez COVID-19. W tym badaniu naukowcy z Harvard TH Chan School of Public Health odkryli, że pacjenci z COVID-19 z regionów USA o wysokim poziomie zanieczyszczenia powietrza byli bardziej narażeni na śmierć z powodu tej choroby niż pacjenci z mniej zanieczyszczonych regionów.
W pierwszym tego rodzaju badaniu naukowcy przeanalizowali poziomy zanieczyszczenia powietrza drobnymi cząstkami stałymi przed tzw. pandemią COVID-19 w 3089 hrabstwach USA, a także całkowitą liczbę zgonów z powodu COVID-19 w tych krajach.
Ich analiza wykazała, że niewielki, jednostkowy wzrost zanieczyszczenia cząsteczkami 15–20 lat przed tzw. pandemią wiązał się z 15-procentowym wzrostem śmiertelności z powodu COVID-19. Francesca Domini, która kierowała analizą, również brała udział w najnowszych badaniach opublikowanych w Cardiovascular Research.
Łagodzenie zanieczyszczenia powietrza w celu zmniejszenia liczby zgonów z powodu COVID-19
Ogólnie rzecz biorąc, wyniki nowych badań sugerują, że 15 procent wszystkich zgonów z powodu COVID-19 na świecie można by uniknąć, gdyby powietrze było czyste. Odkrycia podkreślają również potrzebę skutecznych polityk mających na celu redukcję emisji antropogenicznych.
Jednak badania te nie wykazują związku przyczynowo-skutkowego między zanieczyszczeniem powietrza a COVID-19. Podkreśla to potrzebę przeprowadzenia większej liczby badań, które potwierdzą taki związek, zanim rządy będą mogły rozpocząć opracowywanie i egzekwowanie polityki łagodzenia zanieczyszczenia powietrza.
Nie możesz zainstalować aplikacji do kwarantanny, zanieś papier na policję
Każda osoba, która trafi na kwarantannę, ma obowiązek zainstalować aplikację „Kwarantanna domowa” na swoim smartfonie. No chyba, że takiego urządzenia nie ma. Procedura w takiej sytuacji jest banalna – wystarczy przez internet złożyć oświadczenie, że się nie ma internetu. Albo wydrukowany dokument dostarczyć na policję, co z pewnością nie sprawi problemu osobie, która ma nie ruszać się z domu.
Założenie, że każdy w Polsce ma smartfona, dostęp do internetu i w dodatku umie z tych dobrodziejstw korzystać, jest nad wyraz optymistyczne i to nawet w przypadku dzieci i młodzieży, co pokazuje przykład zdalnego nauczania. Jeszcze gorzej ta kwestia wyglądałaby, gdybyśmy wzięli pod uwagę osoby starsze. Tymczasem wymóg w kwestii kwarantanny jest jasny – albo aplikacja, albo oświadczenie.
Oświadczenie w internecie
– Kwarantanna domowa – to aplikacja, która ułatwia i usprawnia przeprowadzenie obowiązkowej kwarantanny w warunkach domowych. Program umożliwia potwierdzenie miejsca odbywania kwarantanny, podstawową ocenę stanu zdrowia (nie jest to porada medyczna) oraz modyfikację podstawowych danych. Ułatwia też kontakt z pracownikiem socjalnym lub z psychologiem – czytamy na rządowej stronie. Instalacja oraz używanie Aplikacji jest ustawowym obowiązkiem osób, które zobowiązane są do poddania się kwarantannie w związku z podejrzeniem zakażenia wirusem SARS-CoV-2. Obowiązkiem, z którego można się zwolnić, gdy pobierze się specjalne oświadczenie – złoży je przez ePUAP lub bezpośrednio policji.
Pomysł dobry, skuteczność wątpliwa
Ekspertka dodaje, że sama idea odseparowania osób, które mogą być zakażone, czy mogły mieć kontakt z osobą zakażoną wirusem, jest godna poparcia. Wykorzystanie środków kontrolnych, by ułatwić życie służbom, również nie jest złym pomysłem, wątpliwości budzi jednak stosowanie i skuteczność przepisów.
– Ustawa wprowadza pewną alternatywę – albo instalujesz aplikację, albo składasz oświadczenie o tym, że albo nie jesteś abonentem lub użytkownikiem sieci telekomunikacyjnej, albo nie posiadasz urządzenia mobilnego umożliwiającego jej zainstalowanie, przy czym oświadczenie to składa się pod rygorem odpowiedzialności karnej. Pragnę zauważyć, że – po pierwsze – ustawa nie wyjaśnia użytych pojęć i rodzi pole do różnych interpretacji. Przykładowo, nie mam pewności, czy jeśli na moim telefonie mam już zainstalowane inne niezbędne mi aplikacje i nie mam po prostu miejsca na kolejną, to jestem uprawniona do złożenia oświadczenia, czy też jednak mam obowiązek zrobić miejsce w urządzeniu na kolejną aplikację? Kto miałby to kontrolować i sprawdzać? Po drugie – powstaje problem stosowania tych przepisów w stosunku do osób, które na co dzień nie są obeznane z techniką, nie korzystają z internetu, te będą miały trudność nawet z pozyskaniem informacji o tym, że składanie jakiegokolwiek oświadczenia jest konieczne – dodaje.
Za niezainstalowanie aplikacji grzywna
Agnieszka Grzelak mówi też, że nie bez znaczenia jest brak zaufania społeczeństwa do tego, jakie ograniczenia w związku z pandemią wprowadza rząd, co ma związek z nieracjonalnością wielu decyzji i brakiem rzetelnych informacji, opartych na wiedzy naukowej i eksperckiej. – To tylko wzmacnia brak wiary w nawet dobre rozwiązania i powoduje ogólną niechęć do korzystania z nich. Niejasność przepisów i faktyczny brak możliwości egzekwowania nałożonych obowiązków nie poprawia sytuacji i powoduje, że wiele z nich pozostaje iluzoryczne – podsumowuje ekspertka.
Aplikacje trzeba zainstalować po otrzymaniu SMS-a z „zaproszeniem” do skorzystania z usługi. Zignorowanie wiadomości wiąże się oczywiście z konsekwencjami – a mianowicie z ukaraniem karą grzywny. Jeszcze surowiej ukarane zostanie kłamstwo, co do braku odpowiedniego sprzętu. Złożenie fałszywego oświadczenia wiąże się z odpowiedzialnością karną z art. 233 Kodeksu karnego.
Autor: Monika Sewastianowicz (prawo.pl)
Zapalenie płuc jest wciąż śmiertelnie groźną chorobą
Potrafimy wyleczyć coraz więcej chorych z zapaleniem płuc, jednak wciąż jest to śmiertelnie groźna choroba – ostrzega wiceprezes Polskiego Towarzystwa Wakcynologii prof. Jacek Wysocki. Chorują zarówno dzieci, głównie do 5. roku życia, oraz osoby powyżej 50 lat.
Specjalista przypomina o tym z okazji przypadającego 12 listopada Światowego Dnia Zapalenia Płuc. W tym roku zbiega się on z pandemią COVID-19 – choroby, która atakuje również płuca i u niektórych chorych kończy się zgonem.
„Zapalenie płuc dotyka istotnego dla życia człowieka narządu, który odpowiada za wymianę gazową organizmu. Jeśli nasze płuca nie będą sprawne, we krwi nie znajdzie się tlen. Stąd każde ich niedomaganie może mieć poważne skutki dla człowieka” – wyjaśnia w informacji przekazanej PAP prof. Jacek Wysocki, pełniący funkcję kierownika Katedry i Zakładu Profilaktyki Zdrowotnej Wydziału Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.
Zapalenia płuc wywołują wirusy i bakterie. Przykładem infekcji wirusowej jest grypa, bo w pewnym odsetku zakażeń proces zapalny nie kończy się na gardle, tchawicy i krtani, ale schodzi do płuc. Podobnie jest w przypadku koronawirusa SARS-CoV-2, z tą różnica, że choroba ta jest jeszcze bardziej śmiertelna.
Do drugiego typu zakażenia dochodzi wtedy, gdy mechanizmy obronne człowieka nie są w stanie przeciwstawić się bakteriom. Najczęściej są to pneumokoki atakujące głównie dzieci do 5. roku życia oraz osoby powyżej 50. roku życia. Ryzyko zakażenia i powikłań rośnie wraz z wiekiem. U seniorów powyżej 65 lat zapadalność przewyższa tę, jaka występuje u dzieci.
„Osoby starsze chorują gorzej. Biorąc pod uwagę wszystkie zakażenia pneumokokowe, nie tylko zapalenia płuc, ale także tzw. inwazyjną chorobę pneumokokową, kiedy to bakterie przenikają do krwi: u dzieci, mamy śmiertelność rzędu 5–10 proc., a u osób powyżej 65. roku życia – do 50 proc. Te wskaźniki są więc dramatyczne” – podkreśla prof. Wysocki.
Objawy zapalenia płuc u dzieci i osób starszych częściowo są podobne. Dzieci rzadko kaszlą, natomiast mają gorączkę, duszność i stwierdzane osłuchowo zmiany nad płucami, gorzej też oddychają, a poziom wysycenia krwi tlenem (tzw. saturacja) jest mniejszy.
„U ludzi starszych odnotowujemy więcej patologii układu oddechowego – osoby te także gorączkują, ale ponadto kaszlą, mają słabszą wydolność, duszność, szybko się męczą, wysycenie krwi tlenem spada i ich stan się pogarsza” – wyjaśnia wiceprezes Polskiego Towarzystwa Wakcynologii.
Leczenie zapalenia płuc o podłożu wirusowym na ogół ograniczone jest jedynie do działania objawowego, bo nie ma specyficznie działających leków. Wyjątkiem jest grypa, w przypadku tej choroby dostępne są dwa leki na receptę hamujące namnażanie się wirusa.
„Jeśli chodzi o zapalenia bakteryjne, stosujemy antybiotyki. Najpierw jednak powinniśmy wiedzieć, jaka bakteria wywołała zapalenie płuc. Ustalenie tego nie jest proste (posiew krwi, badanie plwociny). W ponad połowie przypadków etiologia choroby pozostaje nieznana, domyślamy się jej jedynie” – tłumaczy prof. Wysocki.
Bakterie wywołują zapalenie ograniczone do samych płuc, ale mogą też powodować inwazyjną chorobę pneumokokową. Wówczas przenikają do krwi, a wraz z nią do innych narządów, co może spowodować m.in. zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych.
„Inwazyjna choroba pneumokokowa jest znacznie cięższa niż pneumokokowe zapalenie płuc, a jej przebieg i rokowania są znacznie poważniejsze. Atakuje zwłaszcza dzieci do 5. roku życia, ale jest też bardzo groźna dla osób starszych” – ostrzega specjalista.
Przeciwko pneumokokowemu zapaleniu płuc można się zaszczepić. U dzieci szczepionki pneumokokowe od 2017 r. są w kalendarzu szczepień obowiązkowych, czyli są bezpłatne. Przeciwko pneumokokom mogą się też szczepić osoby dorosłe, ale w ich przypadku szczepionki są zalecane, trzeba zatem za nie zapłacić z własnej kieszeni.
Zagrożeniem dla układu oddechowego dzieci są też wirusy RSV (respiratory syncytial virus), szczególnie niebezpieczne dla wcześniaków. „Zdarza się, że z powodu trudności z oddychaniem trafiają one na oddziały intensywnej opieki medycznej, gdzie walczymy o utrzymanie ich przy życiu. Nie ma jeszcze skutecznej szczepionki przeciwko temu wirusowi. Natomiast znaczną rolę odgrywają tu przeciwciała. Podawane dzieciom, chronią je przez miesiąc przed RSV” – zaznacza prof. Wysocki.
W Polsce realizowany jest program polegający na tym, że wcześniakom w pierwszym w życiu sezonie jesienno-zimowym podaje się przeciwciała co miesiąc. „Metoda ta jest mniej wygodna niż szczepienia, ale też skuteczna” – zapewnia wiceprezes Polskiego Towarzystwa Wakcynologii.
Od środy do 24 listopada br. obowiązuje zakaz międzynarodowych lotów cywilnych do 10 państw, w tym m.in. USA, z wyjątkiem lotnisk w stanach Illinois i Nowy Jork, Bośni i Hercegowiny, Czarnogóry, Gruzji. Na liście nie ma krajów z UE.
W środę weszło w życie rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie zakazów w ruchu lotniczym.
Zgodnie z nim, rząd do 24 listopada br. wprowadził zakaz lądowania na polskich lotniskach wpisanych do rejestru lotnisk cywilnych, a także lądowiskach – samolotów z pasażerami wykonującymi loty międzynarodowe z 10 krajów. Chodzi o: Bośnię i Hercegowinę, Czarnogórę, Gruzję, Jordanię, Argentynę, Armenię, Kostarykę, Liban, Macedonię oraz USA, z wyjątkiem lotnisk w dwóch stanów: Illinois i Nowy Jork.
W uzasadnieniu do projektu rozporządzenia jego autorzy tłumaczyli, że nieuwzględnienie w wykazie państw objętych zakazem państw członkowskich Unii Europejskiej, Europejskiego Obszaru Gospodarczego, strefy Schengen „ma na celu urzeczywistnienie zasady swobodnego przepływu osób w ramach tych obszarów”.
Zgodnie z rozporządzeniem RM, zakaz międzynarodowych lotów pasażerskich nie będzie stosowany do samolotów wykonujących loty międzynarodowe na zlecenie Prezesa Rady Ministrów; za zgodą Prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego.
Zakaz nie będzie stosowany także do lotów: realizowanych na potrzeby Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej oraz wojsk obcych w rozumieniu ustawy z 23 września 1999 r. o zasadach pobytu wojsk obcych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz zasadach ich przemieszczania się przez to terytorium, realizujących zadania na terytorium; wyczarterowanych przed dniem wejścia w życie rozporządzenia na zlecenie organizatora turystyki lub podmiotu działającego na jego zlecenie; z lotnisk położonych na terytorium państw, które notyfikowały Rzeczypospolitej Polskiej wprowadzenie rozwiązań gwarantujących, że na pokład statku powietrznego będą przyjmowani wyłącznie pasażerowie, wobec których wykonano z wynikiem negatywnym test diagnostyczny w kierunku SARS-CoV-2.
Jak napisano w rozporządzeniu, minister właściwy do spraw zagranicznych ogłasza w dzienniku urzędowym tego ministra, w drodze obwieszczenia, wykaz państw, które notyfikowały wprowadzenie tych rozwiązań.
Autor:Aneta Oksiuta
Rzecznik MŚP apeluje o przegląd restrykcji wobec firm, by ponowne otworzyć zamknięte branże
Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców Adam Abramowicz apeluje do premiera o bezzwłoczny przegląd wprowadzonych ograniczeń wobec przedsiębiorców z zamkniętych branż oraz o rozmowy, by ustalić zaostrzone wymogi sanitarne umożliwiające ponowne otwarcie firm.
Rzecznik MŚP zadeklarował gotowość podjęcia we współpracy z rządem natychmiastowych działań, mających na celu optymalne zabezpieczenie epidemiologiczne działalności gospodarczej. Jego zdaniem brak takich działań i całkowity lockdown może doprowadzić do likwidacji tysięcy firm i nagłego wzrostu bezrobocia, a w efekcie zagrozi bezpieczeństwu ekonomicznemu Polaków.
„Apeluję o bezzwłoczny przegląd wprowadzonych już restrykcji, powrót do rozmów z zamkniętymi branżami i ewentualnie – z powodu pogarszającej się sytuacji epidemicznej, zmodyfikowanie warunków funkcjonowania firm” – podkreślił Rzecznik MŚP w piśmie do premiera.
Dodał, że umożliwiając przedsiębiorcom powrót na rynek, uchronimy budżet państwa od miliardowych wydatków w ramach wsparcia dla gospodarki sparaliżowanej z powodu reżimu epidemiologicznego.
Jak wskazał, walka ze skutkami pandemii nie może się odbywać kosztem rujnowania gospodarki.
Abramowicz zwrócił uwagę, że zdecydowana większość przedsiębiorców zaimplementowała zalecane przez rząd i służby sanitarne wytyczne i starannie je respektuje. „Dlatego apeluje, by zezwolić im na kontynuowanie działalności” – dodał.