Tajny podziemny tunel i zamieszki z policją. Dantejskie sceny w siedzibie głównej Chabad-Lubawicz
Zamieszki w nowojorskiej synagodze Chabad-Lubawicz. W poniedziałkowy wieczór Żydzi starli się z policją, po tym, jak służby chciały zasypać tajemny tunel podziemny.
Na portalu X pojawiły się nagrania z tego zajścia. Widać na nich, jak Żydzi ścierają się z nowojorską policją. Członkowie Chabad-Lubawicz przewracali ławy i przechodzili przez policyjną taśmę zabezpieczającą, za którą stali mundurowi.
Inny urywek pokazuje także Żyda wydostającego się z chodnikowego otworu, który wydaje się być połączony z synagogą.
Do zamieszek doszło w poniedziałek popołudniu, po tym jak do światowej siedziby głównej Chabad-Lubawicz wysłano betoniarkę. Miała ona wypełnić podziemny tunel, który wykopano od głównej synagogi do sąsiedniego budynku, w którym znajdowała się część przeznaczona dla kobiet.
Pierwsze doniesienia o tunelu pojawiły się pod koniec 2023 r. Właściciel budynku skontaktował się z władzami, w związku z podejrzanymi odgłosami. Jednocześnie trwały także prace związane z wymianą instalacji wodno-kanalizacyjnej, podczas których odkryto podziemny tunel.
Kopanie tunelu odbywało się po nocach. Nie wiadomo, jak długo trwał ten proces. Po jego odkryciu pojawiły się obawy o stabilność budynku.
W poniedziałek na miejsce wezwano policję, po tym jak grupa mężczyzn miała odłączać zasilanie i dewastować betoniarki.
Ostatecznie policja aresztowała dziesięć osób. Z doniesień służb wynika, że jeden z mężczyzn usiłował spryskać funkcjonariusza gazem pieprzowym.
Bill Clinton oficjalnie wymieniony jako jeden z „najbardziej aktywnych pedofilów”
Bill Clinton zostaje oficjalnie wymieniony jako jeden z „najbardziej aktywnych pedofilów” w nadchodzącym wydaniu dokumentów sądowych, w których wymienia się i zawstydza VIP-ów gwałcicieli dzieci powiązanych z Jeffreyem Epsteinem.
Dokumenty dotyczące pozwu z 2015 r. złożonego przez Virginię Giuffre, ofiarę Epsteina, wspominają o Clintonie ponad 50 razy. Wielu ekspertów prawnych twierdzi, że te odniesienia mają związek z wysiłkami pani Giuffre, mającymi na celu zmuszenie byłego prezydenta do złożenia zeznań przeciwko Epsteinowi i Ghislaine Maxwell, jego pomocnicy i towarzyszce mafijnej w zbrodniach seksualnych z dziećmi.
Thepostmillennial.com donosi: Oczekuje się, że niektóre wzmianki o Clintonie będą również wiązać się ze wspólnymi wysiłkami Maxwella i Giuffre’a mającymi na celu wywarcie nacisku na Epsteina, aby ujawnił informacje z 2016 r., po tym, jak wielokrotnie powoływał się on na Piątą Poprawkę podczas zeznań w tym samym pozwie.
„Sędzia okręgowy USA Loretta Preska na początku tego miesiąca orzekła, że nie ma prawnego uzasadnienia dla dalszego ukrywania nazwiska byłego prezydenta i ponad 150 nazwisk innych osób wymienionych w aktach jako „John i Jane Does”. Preska nakazała rozpoczęcie rozpieczętowania po 1 stycznia” – podaje ABC.
Ujawniono już powiązania osób wymienionych w dokumentach z Epsteinem i jego odrażającą siatką zajmującą się handlem ludźmi, głównie dziećmi – w celach seksualnych. Oczekuje się, że nadchodząca publikacja ujawni tożsamość licznych „oskarżycieli” rzekomych ofiar, byłych współpracowników Epsteina, członków jego najbliższego otoczenia oraz osób „rzekomo zaangażowanych” w jego działalność przestępczą.
Wśród wymienionych jest książę Andrzej, z którym według zarzutów Maxwell i Epstein wielokrotnie polecali Giuffre’a, aby miała z nim stosunki seksualne.
Giuffre starała się wystosować wezwanie do sądu w celu umożliwienia zeznań Clinton w jej postępowaniu sądowym, utrzymując, że spotkała się z byłym prezydentem na odosobnionej karaibskiej wyspie Epsteina, Little St. James.
Clinton zaprzeczył, jakoby kiedykolwiek przebywał na Wyspie [Slave Island md] .
Zbliżająca się publikacja ma ujawnić tożsamość ponad 170 osób, znanych wcześniej jako John i Jane Does, powiązanych z Epsteinem. Sędzia Preska nakazał rozpieczętowanie, ujawnienie tych dokumentów tuż przed Bożym Narodzeniem, a ich upublicznienie zaplanowano na 2 stycznia, po święcie Nowego Roku.
Nathan Wolfe – założyciel firmy Metabiota – powiązany z Epsteinem – był konsultantem filmu “Contagion”
Dr. Nathan Wolfe był obywatelem-założycielem Projektu TerraMar Ghislaine Maxwell; członkiem Fundacji Edge; samozwańczym “łowcą wirusów”, którego obszarem badań są choroby odzwierzęce ze szczególnym uwzględnieniem nietoperzy; z powiązaniami z Wuhan Institute of Virology i EcoHealth Alliance; którego firma Metabiota, finansowana m.in. przez Rosemont Seneca, Google, The Skoll Foundation, otrzymała podwykonawstwo w ramach programu DTRA amerykańskiego wojska na prace w biolaboratoriach na Ukrainie. https://en.wikipedia.org/wiki/Nathan_Wolfe
Kilka dni przed końcem marca rzeczniczka rosyjskiego MSZ Marija Zacharowa opublikowała oś czasu amerykańsko-ukraińskich badań biologicznych zatytułowaną “BioBiden”. Spośród 23 punktów na osi czasu, które wymieniła, Nathan Wolfe lub organizacje z nim związane – Metabiota i Global Viral – zostały wyraźnie wspomniane w 8 z nich:
2007 – pracownik Departamentu Obrony USA Nathan Wolfe założył Global Viral Forecasting Institute (następnie – Global Viral), firmę biomedyczną. Misją określoną w statucie jest niekomercyjne badanie infekcji transgranicznych, w tym w Chinach.
2014 – Metabiota, prywatna organizacja komercyjna specjalizująca się w badaniu zagrożeń pandemicznych, zostaje odłączona od Global Viral. Neil Callahan i John DeLoche, pracownicy firmy Huntera Bidena Rosemont Seneca Partners, zostają powołani do zarządu Metabiota. Global Viral i Metabiota zaczynają otrzymywać finansowanie z Departamentu Obrony USA.
2014 – Metabiota wykazuje zainteresowanie Ukrainą i zaprasza Huntera Bidena do “zapewnienia kulturalnej i gospodarczej niezależności Ukrainy od Rosji”.
2014 – Metabiota i Burisma Holdings rozpoczynają współpracę nad nienazwanym “projektem naukowym na Ukrainie”.
2014 – Metabiota, Global Viral i Black & Veatch Special Projects rozpoczynają pełnoprawną współpracę w ramach amerykańskich programów DoD.
2014-2016 – Realizacja kontraktów Metabiota i US DoD, w tym projektu o wartości 300 000 USD na Ukrainie.
2016 – były asystent sekretarza obrony USA Andrew Weber zostaje mianowany szefem globalnego działu partnerstw Metabiota.
2016 – EcoHealth Alliance, struktura założyciela Global Viral Nathana Wolfe’a, zajmuje się badaniem koronawirusów przenoszonych przez nietoperze w centrum badawczym w laboratorium w Wuhan w Chinach.
Biorąc pod uwagę, że oskarżenie dotyczy zaangażowania amerykańskich elit politycznych w wojskową aktywność biologiczną na Ukrainie, może to wskazywać, że Moskwa zidentyfikowała Nathana Wolfe’a jako osobę zainteresowaną tym, co Zacharowa nazwała “tym prawdziwie diabolicznym planem”.
Poznaj Nathana Wolfe’a
“Gdyby kosmici odwiedzili Ziemię, zwróciliby uwagę na ludzi, ale prawdopodobnie spędziliby większość czasu próbując zrozumieć dominującą formę życia na naszej planecie – mikroorganizmy, takie jak bakterie i wirusy”.
Nathan Wolfe, Business Continuity and The Pandemic Threat Robert A Clark (2016)
W latach 1999-2006 Wolfe prowadził badania jako doktorant, a następnie jako adiunkt na Uniwersytecie Johnsa Hopkinsa. Współpracował tam z amerykańskim epidemiologiem Donaldem Burke, który podejrzewał, że praktyka polowania na mięso z buszu w Afryce ujawniła źródło wirusa HIV. Mieszkając w Kamerunie, Wolfe badał miejscowych myśliwych i ich praktyki łowieckie. W 2004 roku on i jego koledzy odkryli, że 1% myśliwych polujących na mięso z buszu było zarażonych symian foamy virus – wirusem blisko spokrewnionym z HIV i przenoszonym przez naczelne.
W 2006 roku dołączył do wydziału epidemiologii na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles. Zaczął poszukiwać sposobów monitorowania, przewidywania i zapobiegania przenoszeniu wirusów ze zwierząt na ludzi i prowadził projekty w Afryce i Azji Południowo-Wschodniej. W Chinach współpracował z naukowcami w celu zbadania mokrych rynków (rynków żywności, które sprzedają żywe zwierzęta) jako źródła chorób odzwierzęcych (chorób od dzikich zwierząt).
Żona Wolfe’a, dramatopisarka Lauren Gunderson, napisała o jego pracy i życiu w “The Catastrophist”. Sztuka została wystawiona w styczniu 2021 roku, aczkolwiek dla cyfrowej publiczności. W lipcu 2021 r. Żydowskie Seminarium Teologiczne (“JTS”) zorganizowało dyskusję na temat The Catastrophist z udziałem Gunderson, Wolfe’a i innych. “Chociaż jest to fikcyjne i udramatyzowane, jak to mam w zwyczaju, opiera się na życiu i pracy Nathana Wolfe’a” – powiedział Gunderson.
Podczas dyskusji w JTS, Wolfe opisał siebie:
“Jako żydowski Amerykanin, który ma interesujący związek z judaizmem. Pochodzę z rodziny, w której mój ojciec i obie strony mojej rodziny mają bardzo silną żydowską tożsamość, ja również, ale jestem ateistą. I próbuję sobie poradzić z pytaniem “czy naprawdę czuję, że cały świat może uratować człowieka?”. Nie, nie bardzo. Szczerze mówiąc, jestem bardziej facetem od zdrowia publicznego… Bardzo mocno stanąłem po stronie poglądu na poziomie populacji”. (znacznik czasu 26:04)
Firma Wolfe’a, Metabiota, odegrała kluczową rolę w walce z wirusem Ebola w Sierra Leone i popełniła szereg kosztownych błędów podczas epidemii w 2014 roku. Pracownicy Metabiota nie tylko źle odczytali epidemię, ale także przyczynili się do spartaczonych wyników laboratoryjnych, osłabili partnerów i narazili ludzi na ryzyko zarażenia się przerażającym wirusem, zgodnie z dokumentami, które wyciekły i wywiadami z międzynarodowymi pracownikami służby zdrowia, jak podała Associated Press w 2016 roku.
JTS zadał pytanie dotyczące obwiniania zespołu Metabiota za “spartaczenie rozprzestrzeniania się wirusa Ebola”, a odpowiedź Wolfe’a była kompletnym unikiem, obwiniającym innych i nie biorącym osobistej odpowiedzialności:
“Jednym z moich głównych przesłań jest: nie tocz ostatniej wojny, prawda? Zamierzamy zainwestować ogromną ilość energii w zapobieganie przyszłym pandemiom po Covid, czy będziemy zapobiegać Covid? Ponieważ następna będzie czymś innym … większość moich kolegów, z którymi pracuję, pochodzi z Kamerunu, Sierra Leone lub Konga … i tak naprawdę to nie byłem ja. Nie spędziłem czasu w Sierra Leone, to nie był kraj, w którym miałem doświadczenie, prawda? Więc tak naprawdę to wcale nie byłem ja osobiście… Pozwalamy na to, by w tym świecie ogromnej obfitości istniało takie ubóstwo, że tego rodzaju rzeczy mogą się wydarzyć… Dlaczego nam się nie udało? Cóż, dlaczego nie odnieść sukcesu, zanim będziemy musieli ponieść porażkę? Takie jest moje zdanie na ten temat”.
Działalność biznesowa
Wolfe został Młodym Globalnym Liderem Światowego Forum Ekonomicznego (“WEF”) w 2010 roku. Młodzi Globalni Liderzy są szkoleni przez sześć lat, zanim ukończą szkołę, co oznacza, zakładając, że był w “klasie” lub zaczął w 2010 roku, Wolfe zakończy programowanie w myśleniu grupowym WEF w 2016 roku.
Otrzymał fundusze NIH na 16 projektów w latach 1999-2009 o łącznej wartości 5 879 933 USD, napisał Arun na Twitterze.
W poprzednim artykule napisaliśmy, że otrzymał 20 milionów dolarów w grantach i kontraktach. Jednak teraz, po przejrzeniu wersji do druku, zauważamy, że te informacje z jego biografii University of Houston zostały napisane w 2013 roku.
Według jego biografii DCP3 napisanej na potrzeby publikacji z 2018 r., otrzymał on ponad 60 mln USD dotacji i kontraktów, między innymi od Google.org, National Institutes of Health, National Science Foundation, Bill & Melinda Gates Foundation i Departamentu Obrony USA. Jeśli obie biografie są dokładne, oznaczałoby to, że otrzymał 40 USD w ciągu 5 lat.
W 2008 r. firma o nazwie Epintel, która wydaje się być firmą półkową, bez dyrektorów, zmieniła nazwę sześć miesięcy po początkowym zgłoszeniu na Global Viral Forecasting. W 2012 r. firma ta ponownie zmieniła nazwę, tym razem na Metabiota.
Zgodnie z profilem Wolfe’a na LinkedIn, założył on Metabiota w 2008 roku, więc zakładamy, że założył ją w czasie, gdy firma po raz pierwszy zmieniła nazwę na Global Viral Forecasting, ponieważ jest to podobna nazwa do organizacji non-profit, którą założył rok wcześniej: Global Viral Forecasting Institute (“GVFI”), znanego później jako Global Viral (“GV”).
Według jej profilu na LinkedIn, od samego początku Karen Saylors była dyrektorem Metabiota. W 2016 r. awansowała na stanowisko wiceprezesa, a w 2019 r. Saylors opuściła Metabiota, aby współzałożyć Labyrinth Global Health wraz z Mary Guittieri, również z Metabiota.
Saylors jest współautorką artykułu opublikowanego w 2020 r. wraz z kilkoma podmiotami stowarzyszonymi Metabiota, One Health i Labyrinth zatytułowanego “Serologia i perspektywy behawioralne dotyczące choroby wirusowej Ebola wśród sprzedawców mięsa z buszu w Equateur w Demokratycznej Republice Konga po wybuchu epidemii w 2018 r.”. Co dziwne, pomimo opuszczenia Metabiota i założenia Labyrinth rok wcześniej, jej powiązania są odnotowane jako Metabiota, a nie Labyrinth.
Według VentureBeat, zarówno Metabiota, jak i Global Viral (“GV”) rozpoczęły działalność jako organizacje non-profit z finansowaniem zalążkowym od Google i Skoll Foundation. Jeffrey Skoll przewodniczy Fundacji Skoll i od 2020 roku przyznaje dotacje w wysokości ponad 80 milionów dolarów rocznie. Oprócz Fundacji, Grupa Jeffa Skolla obejmuje Capricorn Investment Group, Participant oraz, do czasu zamknięcia w 2017 r., Skoll Global Threats Fund.
GV została początkowo założona jako organizacja koncentrująca się na badaniu chorób zakaźnych, ich przenoszeniu między zwierzętami i ludźmi oraz ryzyku związanym z ich globalnym rozprzestrzenianiem się. Jednak te obszary badań przeniosły się na Metabiota.
W 2011 roku Wolfe został uznany przez magazyn Time za jedną ze stu najbardziej wpływowych osób na świecie. “Nathan Wolfe kieruje CIA chorób zakaźnych”, rozpoczął się artykuł w Time i kontynuował:
“GVFI ma punkty nasłuchu wirusów rozrzucone po całej Afryce Środkowej, podczas gdy śledzi wirusy w odległych miejscach w Chinach, Malezji i Laosie. Wolfe – który jest zarówno XIX-wiecznym odkrywcą, jak i nowoczesnym wirusologiem – spędza większość czasu podróżując po Afryce, zbierając próbki krwi i ścigając ogniska chorób”.
W 2014 r. Metabiota pozyskała kapitał w wysokości 2,4 mln USD. Również w 2014 r. Komisja Europejska przyznała Metabiota dotację w wysokości prawie 80 mld euro na okres kolejnych siedmiu lat na współpracę z europejskimi i kanadyjskimi współpracownikami nad zaawansowanym projektem mającym na celu walidację zarówno wysoce czułego testu diagnostycznego, jak i niezwykle obiecującej metody leczenia wirusa Ebola.
W 2015 r. Metabiota pozyskała kolejne 30 mln USD kapitału od 24 inwestorów pod przewodnictwem Rosemont Seneca Technology Partners (“RSTP”) z inwestycjami Capricorn Health & Special Opportunities (która była częścią Capricorn Investment Group i przemianowana na Martis Capital w 2018 r.), WP Global Partners, Industry Ventures i Data Collective (“DCVC”).
Według profilu WEF Wolfe’a, Metabiota jest “wspierana przez Google Ventures, DCVC i innych wiodących inwestorów”.
Jako oddział GV, 25 września 2019 r. uruchomiono Laboratorium Badań nad Systemami Złożonymi (“LRC”), aby wykorzystać “siłę rygorystycznego myślenia ilościowego do rozwiązywania problemów w sferze naukowej, komercyjnej i społecznej”.
W komunikacie startowym LRC założyciel i dyrektor generalny Shailesh Date, który był dyrektorem generalnym GV, uznał “ogromne dziedzictwo Nathana Wolfe’a, założyciela i byłego szefa Global Viral, który pozostawia nam intelektualną i bogatą w zasoby spuściznę”.
Od 1 stycznia 2020 r. GV przeszło do LRC “pod nowym kierownictwem, a także z nowym zarządem” – czytamy na stronie internetowej GV. Jednak nie tylko dyrektor generalny GV jest również dyrektorem generalnym LRC, ale Edward “Eddy” Rubin jest głównym naukowcem zarówno w GV, jak i LRC, a także dyrektorem naukowym Metabiota i członkiem zarządu Global Virome Project (“GVP”) wraz z Peterem Daszakiem z EcoHealth Alliance.
“Opracowujemy potężne rozwiązania oparte na badaniach naukowych i technologie przełomowe, aby poprawić jakość życia” – czytamy na stronie LRC. Gdzie wcześniej słyszeliśmy termin “moonshot”?
14 kwietnia 2020 roku LRC Systems otrzymało grant od DARPA, Agencji Zaawansowanych Projektów Badawczych Obrony Stanów Zjednoczonych. Następnego dnia LRC ogłosiło opracowanie Sample.Exchange, platformy internetowej dla naukowców z całego świata, umożliwiającej udostępnianie próbek biologicznych na potrzeby różnorodnych projektów, w tym próbek związanych z epidemią Covid-19.
W sierpniu 2021 r. Wolfe założył firmę Baktus Inc. jako zagraniczną korporację kalifornijską. Kilka miesięcy później, w listopadzie, Baktus zebrał 7,5 mln USD. Drugi dyrektor Baktus, Michael Kertesz, również założył Karius Inc. Nawiasem mówiąc, Karius i Baktus to tytuł norweskiej powieści dla dzieci. Głównymi bohaterami są Karius (czarnowłosy) i Baktus (rudowłosy). Ich imiona to kalambury na temat próchnicy i bakterii.
Contagion
Contagion został wydany we wrześniu 2011 roku i 9 lat później znaleźliśmy się w pandemii, która nie różni się zbytnio od tego, co zostało przedstawione w filmie.
W 2020 roku wielu zaczęło dostrzegać rażące podobieństwa Contagion do trwającej pandemii Covid, a film stał się jednym z najczęściej oglądanych filmów na platformach streamingowych i nielegalnych stronach streamingowych. Takie rzeczy, jak wzmianka o dystansie społecznym, okresach izolacji, ograniczaniu kontaktów poza kręgami rodzinnymi, aż po uświadomienie sobie, że wirus pochodzi od nietoperza, tak jak teoretyzowano, skąd pochodzi Covid. Nawet postacie w filmie wydają się przedstawiać ludzi lub nosić elementy, które mogą nam się wydawać znajome z niedawnych czasów.
Firma filmowa Jeffa Skolla, Participant, współpracowała z Warner Brothers przy produkcji Contagion, a Wolfe pracował jako inicjator i doradca techniczny przy filmie. Wolfe powiedział kiedyś:
“Będzie coraz więcej tych wirusów, które się pojawią, i będą niszczycielskie wirusy, które pojawią się za naszego życia. Prawdziwym pytaniem i sposobem, w jaki przyszłe pokolenia będą nas oceniać, jest to, w jakim stopniu byliśmy na to przygotowani. Musimy wyjść przed szereg, musimy podejść do tych rzeczy, jak zamierzamy tam wyjść i przewidzieć wystąpienie tych pandemii i jak im zapobiegać”.
Projekt TerraMar
TerraMar Project, “środowiskowa organizacja non-profit”, została założona w 2012 roku przez skazaną za przestępstwa seksualne Ghislaine Maxwell. Ogłoszenie o organizacji non-profit pochodziło od czterech “uznanych ekspertów morskich”: Dr Sylvia Earle, kapitan Don Walsh, Dan Laffoley i łowca wirusów Nathan Wolfe. Wolfe był więc jednym z założycieli TerraMar.
Pełne morze – stanowiące 64% światowych oceanów – jest jak wspólna własność planety, nie należy do nikogo. Koalicja organizacji pozarządowych, naukowców i aktywistów “przejęła” te nienależące do nikogo wody i nadała im nazwę TerraMar. Grupa ta zaoferowała ludziom paszporty, dzięki którym mogli stać się obywatelami pełnego morza, wraz z możliwością bycia “ambasadorami” wybranego przez siebie podwodnego gatunku morskiego.
W 2015 roku Daily Mail poinformował, że organizacja została “wymieniona jako partner Clinton Global Initiative w Sustainable Oceans”, partnerstwo, które zostało ogłoszone w 2013 roku, cztery lata po tym, jak Maxwell został wezwany do sądu przez ofiary Jeffreya Epsteina. Również w 2013 r. zarejestrowano siostrzaną organizację w Wielkiej Brytanii.
Podczas składania zeznań w 2016 r. w celu udzielenia odpowiedzi na pytania dotyczące operacji handlu ludźmi, którą rzekomo prowadziła z Epsteinem, Maxwell twierdziła, że jest obywatelką TerraMar (patrz strona 372 transkrypcji zeznań Ghislaine Maxwell, 22 kwietnia 2016 r.).
W połowie 2019 r., wkrótce po tym, jak nowojorscy prokuratorzy federalni aresztowali Epsteina, TerraMar (USA) ogłosił zamknięcie, a sześć miesięcy później TerraMar (Wielka Brytania) został rozwiązany.
Biorąc pod uwagę, że Maxwell jest znanym handlarzem dziećmi, posiadającym licencje pilota helikoptera i łodzi podwodnej, którego klienci są tak zamożni, że są zasadniczo odporni na ściganie za płacenie za seks z dziećmi, można spekulować na temat prawdziwego celu TerraMar; osiedlania się na wodach międzynarodowych w celu wykorzystania słabości prawa na nich obowiązującego.
Fundacja Edge
Wolfe jest członkiem Fundacji Edge. “Jeśli chcesz wyobrazić sobie moją pracę, jednym ze sposobów jest myślenie o mnie jako o kuratorze kolekcji drobnoustrojów. Mam te ogromne repozytoria. Mam miejsca na całym świecie, których celem jest zbieranie interesujących mikroorganizmów, a następnie nawiązuję współpracę z różnymi grupami” – powiedział Wolfe w wywiadzie dla Edge.
W 2009 roku, kiedy według Edge “świat wpadł w panikę z powodu epidemii świńskiej grypy H1N1” – sfałszowanej pandemii – Wolfe opublikował artykuł w The New York Times:
“Wydaje się, że epidemia świńskiej grypy pojawiła się bez ostrzeżenia. W ciągu kilku dni od zauważenia grypa rozprzestrzeniła się już do punktu, w którym jej powstrzymanie nie było możliwe. Jednak wirus, który ją wywołał, musiał istnieć już od jakiegoś czasu, zanim został odkryty. Czy nie mogliśmy go wykryć i zadziałać wcześniej, zanim rozprzestrzenił się tak szeroko? Odpowiedź jest prawdopodobnie twierdząca – gdybyśmy zwracali większą uwagę na interakcje między ludźmi a zwierzętami, które umożliwiają pojawienie się nowych wirusów.
“Chociaż wiele pozostaje nieznanych na temat tego, jak rodzą się pandemie, znamy rodzaje drobnoustrojów – takich jak SARS (zespół ostrej niewydolności oddechowej), grypa i HIV – które stanowią ryzyko powszechnej choroby. Wiemy, że zwykle pojawiają się one u zwierząt i najczęściej w określonych miejscach na całym świecie, takich jak dorzecze Kongo i Azja Południowo-Wschodnia”.
Fundacja Edge wystartowała jako internetowa wersja “The Reality Club”, “nieformalnego” zgromadzenia naukowców i “innych myślicieli w świecie empirycznym, którzy poprzez swoją pracę i pisanie artykułów zajmują miejsce tradycyjnego intelektualisty w uwidacznianiu głębszych znaczeń naszego życia, redefiniując kim i czym jesteśmy”.
Epstein brał udział w corocznych pytaniach Fundacji Edge i uczestniczył w jej “kolacjach miliarderów”. John Brockman – prezes, założyciel i główny impresario Fundacji Edge – może być również powodem, dla którego tak wielu wybitnych naukowców odpowiadało na niezręczne pytania dotyczące ich związków z Epsteinem; są klientami Brockmana. https://en.wikipedia.org/wiki/John_Brockman_(literary_agent) (polski Żyd)
Brockman został opisany jako “intelektualny pomocnik” Epsteina, a Fundacja Edge działała jako “salon” dla intelektualistów naukowych, których można było wykorzystać do dyspozycji Epsteina. Fundacja Edge rzekomo otrzymała znaczne wsparcie od “charytatywnych” organizacji Epsteina.
Inni członkowie Fundacji Edge to “Spirit Cooker” Marina Abramovic, Jeff Bezos z Amazona, Larry Page z Google’a, a także, wśród wielu innych głośnych nazwisk, eBay i założyciel The Skoll Foundation Jeff Skoll.
…………………………………
W 2012 roku Wolfe napisał książkę “The Viral Storm: The Dawn of a New Pandemic Age”. Ostrzegał w niej, że ludzie stają się coraz bardziej podatni na pandemie i że w przyszłości będziemy świadkami wielu z nich. W tekście przewidział wszystko, co faktycznie się wydarzyło. Wolfe dosłownie napisał książkę o tym, jak stworzono SARS-CoV-2 i “szczepionki”.
Ale to nie wszystko. Podziękował 16 osobom za pomoc w napisaniu swojej książki, a jedną z nich był sam Jeffrey Epstein.
Jemen gotowy do stawienia czoła nowej koalicji imperialnej
Nikt nigdy nie stracił pieniędzy stawiając na zdolność Imperium Chaosu, Kłamstwa i Grabieży do stworzenia “koalicji chętnych” w obliczu geopolitycznego dylematu.
W każdym przypadku, należycie objętym panującym “porządkiem międzynarodowym opartym na zasadach”, “chętny” odnosi się do wasali uwiedzionych marchewką lub kijem, aby podążać za zachciankami Imperium.
Przejdźmy do najnowszego rozdziału: Koalicja Ludobójstwa Prosperity, której oficjalna – heroiczna – nazwa, będąca znakiem towarowym czarodziejów P.R. Pentagonu, to “Operacja Prosperity Guardian”, rzekomo zaangażowana w “zapewnienie swobody żeglugi na Morzu Czerwonym”.
Tłumaczenie: Waszyngton wypowiedział wojnę jemeńskiemu Ansarullahowi. Na Morze Czerwone wysłano już dodatkowy amerykański niszczyciel.
Ansarullah nie ustępuje i nie daje się zastraszyć. Wojsko Houthi już podkreśliło, że jakikolwiek atak na jemeńskie aktywa lub wyrzutnie rakiet Ansarullahu zabarwi całe Morze Czerwone na czerwono.
Wojsko Houthi nie tylko potwierdziło, że ma “broń, która zatopi wasze lotniskowce i niszczyciele”, ale także wystosowało oszałamiające wezwanie do sunnitów i szyitów w Bahrajnie, by zbuntowali się i obalili króla Hamada al-Khalifę.
Od poniedziałku, jeszcze przed rozpoczęciem operacji, lotniskowiec Eisenhower znajdował się około 280 km od najbliższych szerokości geograficznych kontrolowanych przez Ansarullah. Houthis posiadają przeciwokrętowe pociski balistyczne Zoheir i Khalij-e-Fars o zasięgu od 300 do 500 km.
Członek Najwyższej Rady Politycznej Ansarullah Muhammad al-Bukhaiti poczuł się zmuszony do ponownego podkreślenia oczywistości: “Nawet jeśli Ameryce uda się zmobilizować cały świat, nasze operacje na Morzu Czerwonym nie ustaną, dopóki nie ustanie masakra w Gazie. Nie zrezygnujemy z odpowiedzialności za obronę Moustazafeen (uciskanych) na Ziemi”.
Świat powinien się przygotować: “Zatopiony lotniskowiec” może stać się nowym 9/11.
Żegluga na Morzu Czerwonym pozostaje otwarta
Handlarz bronią Lloyd “Raytheon” Austin, na swoim obecnym stanowisku szefa Pentagonu, odwiedza Azję Zachodnią – głównie Izrael, Katar i Bahrajn – aby promować nową “międzynarodową inicjatywę” patrolowania Morza Czerwonego, cieśniny Bab al-Mandeb (która łączy Morze Arabskie z Morzem Czerwonym) i Zatoki Adeńskiej.
Jak zauważył al-Bukhaiti, strategia Ansarullah polega na atakowaniu każdego statku pływającego po Morzu Czerwonym, który jest powiązany z izraelskimi firmami lub zaopatruje Izrael – coś, co dla Jemeńczyków jest dowodem ich współudziału w ludobójstwie w Strefie Gazy. Skończy się to dopiero wtedy, gdy skończy się ludobójstwo.
Jednym ruchem – de facto blokadą morską – Ansarullah udowodnił, że król jest nagi: Jemen zrobił w praktyce więcej w obronie sprawy palestyńskiej niż większość kluczowych graczy regionalnych razem wziętych. Nawiasem mówiąc, Netanjahu publicznie nakazał im wszystkim się zamknąć. I tak się stało.
To dość pouczające, aby jeszcze raz prześledzić pieniądze. Izrael bardzo mocno ucierpiał. Port w Ejlacie jest praktycznie zamknięty, a jego dochody spadły o 80%.
Na przykład tajwański gigant żeglugowy Yang-Ming Marine Transport Corporation pierwotnie planował przekierować swoje ładunki z Izraela do portu Aszdod. Następnie odciął się od wszelkich przesyłek do jakiegokolwiek izraelskiego miejsca docelowego.
Nic dziwnego, że Yoram Sebba, prezes Izraelskiej Izby Żeglugi, wyraził zdziwienie “złożoną” taktyką Ansarullah i “nieujawnionymi” kryteriami, które wprowadziły “całkowitą niepewność”. Arabia Saudyjska, Egipt i Jordania również zostały złapane w jemeńską sieć.
Należy pamiętać, że Ansarullah blokuje tylko te statki, które płyną do Izraela. Większość żeglugi morskiej na Morzu Czerwonym pozostaje otwarta.
Tak więc decyzja giganta żeglugowego Maersk o nie korzystaniu z Morza Czerwonego, wraz z innymi globalnymi potentatami żeglugowymi, może być krokiem zbyt ekstremalnym – prawie że błaganiem o patrol pod dowództwem USA.
Wejdź do CTF 153
Jak dotąd, po jednej stronie mamy Jemen praktycznie rządzący Morzem Czerwonym. Po drugiej stronie mamy tandem ZEA-Saudi-Jordania, w postaci – alternatywnego – lądowego korytarza towarowego utworzonego z portu Jebel Ali w Zatoce Perskiej przez Arabię Saudyjską do Jordanii, a następnie Izraela.
Korytarz wykorzystuje technologię logistyczną firmy Trucknet: jest to lądowa łączność oparta na ciężarówkach w praktyce, skracająca czas transportu z 14 dni przez Morze Czerwone do maksymalnie 4 dni na drodze, 300 ciężarówek dziennie.
Jordania oczywiście bierze w tym udział, obsługując przeładunek ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Arabii Saudyjskiej.
Nadrzędnymi ramami dla tego wszystkiego jest plan
Jeden Izrael, entuzjastycznie promowany przez Netanjahu, którego kluczowym celem jest połączenie z Półwyspem Arabskim, a przede wszystkim metropolia technologiczna NEOM, która ma zostać zbudowana teoretycznie do 2039 r. w północno-zachodniej prowincji Tabuk w Arabii Saudyjskiej, na północ od Morza Czerwonego, na wschód od Egiptu przez Zatokę Akaba i na południe od Jordanii.
NEOM to projekt MbS mający na celu modernizację kraju, w którym, nawiasem mówiąc, znajdą się miasta SI obsługiwane przez Izrael.
To jest to, na co Rijad naprawdę stawia, znacznie bardziej niż na rozwój bliższych stosunków z Iranem w ramach BRICS+. Albo na troskę o przyszłość Palestyny.
W kwestii planowanej blokady morskiej Jemenu Saudyjczycy byli jednak znacznie bardziej ostrożni. Nawet gdy Tel Awiw bezpośrednio poprosił Biały Dom o zrobienie czegokolwiek, Rijad “poradził” Waszyngtonowi, by zachował powściągliwość.
Ponieważ jednak dla straussowskich neokonów, którzy obecnie kierują polityką Stanów Zjednoczonych, niewiele rzeczy ma większe znaczenie niż ochrona interesów handlowych na Morzu Czerwonym ich lotniskowca w Azji Zachodniej, decyzja o utworzeniu “koalicji” była prawie nieunikniona.
Oto najnowsze – a właściwie czwarte – wcielenie Połączonych Sił Morskich (CMF): wielonarodowa koalicja z 39 krajów utworzona w 2002 roku i dowodzona przez Piątą Flotę USA w Bahrajnie.
Grupa zadaniowa już istnieje: to CTF 153, koncentrująca się na “międzynarodowym bezpieczeństwie morskim i budowaniu zdolności na Morzu Czerwonym, Bab al-Mandeb i Zatoce Adeńskiej”. To podstawa Koalicji na rzecz Ludobójczego Dobrobytu.
Członkami CTF 153 są, oprócz zwykłych podejrzanych USA, Wielkiej Brytanii, Francji i Kanady, Europejczycy, tacy jak Norwegia, Włochy, Holandia i Hiszpania, supermocarstwo Seszele i Bahrajn (element Piątej Floty).
Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie, co istotne, nie są członkami. Po siedmioletniej wojnie, kiedy były częścią innej “koalicji” (Stany Zjednoczone niejako “przewodziły od tyłu”), wiedzą, co to znaczy walczyć z Ansarullahem.
Wszyscy na pokład Północnego Szlaku Morskiego
Jeśli sytuacja na Morzu Czerwonym stanie się naprawdę czerwona, natychmiast zburzy to zawieszenie broni Rijad-Sanaa. Biały Dom i amerykańskie głębokie państwo po prostu nie chcą porozumienia pokojowego. Chcą wojny Arabii Saudyjskiej z Jemenem.
Jeśli Morze Czerwone zmieni kolor na czerwony, światowy kryzys energetyczny gwałtownie zaostrzy się. W końcu co najmniej cztery miliony baryłek ropy naftowej i 12% całkowitego światowego handlu morskiego z Zachodem przechodzi przez Bab al-Mandeb każdego dnia.
Po raz kolejny mamy więc graficzne potwierdzenie, że Imperium Chaosu, Kłamstwa i Grabieży wzywa do zawieszenia broni tylko wtedy, gdy poważnie przegrywa: patrz przypadek Ukrainy.
Jednak brak zawieszenia broni w Strefie Gazy – popieranego przez przytłaczającą większość państw członkowskich ONZ – niesie ze sobą ryzyko przerzutów w kierunku rozszerzenia wojny w Azji Zachodniej.
Może to wpisywać się w nieudolne imperialne uzasadnienie podpalenia Azji Zachodniej w celu zakłócenia chińskiej komercyjnej inicjatywy BRI i wejścia Iranu, Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich do rozszerzonego BRICS w przyszłym miesiącu. Jednocześnie, zgodnie z brakiem prawdziwego planowania strategicznego w Waszyngtonie, nie bierze to pod uwagę szeregu przerażających, niezamierzonych konsekwencji.
Tak więc, zgodnie z imperialną optyką, jedyną drogą naprzód jest dalsza militaryzacja – od Morza Śródziemnego po Kanał Sueski, Zatokę Akaba, Morze Czerwone, Zatokę Adeńską, Morze Arabskie i Zatokę Perską. Wpisuje się to dokładnie w ramy wojny o korytarze ekonomiczne.
Aksjomat powinien być wyryty w kamieniu: Waszyngton woli postawić na możliwą, głęboką globalną recesję niż po prostu pozwolić na humanitarne zawieszenie broni w Strefie Gazy. Recesja może przyspieszyć powszechne załamanie gospodarcze kolektywnego Zachodu i jeszcze szybszy wzrost wielobiegunowości.
Prezydent Putin zauważył niedawno, że Północny Szlak Morski staje się obecnie bardziej wydajnym morskim korytarzem handlowym niż Kanał Sueski.
Dwóch wysokich rangą izraelskich ministrów w rządzie syjonistycznej koalicji wezwało do „dobrowolnej emigracji” Palestyńczyków z Gazy. Na miejscu ich domów mają powstać nowe, żydowskie osiedla.
Żydzi chcą budować swoje osiedla w Gazie. Podczas poniedziałkowych spotkań frakcyjnych swoich partii w izraelskim Knesecie, Minister Bezpieczeństwa Narodowego Itamar Ben Gvir i Minister Finansów Bezalel Smotrich zaproponowali przesiedlenie palestyńskich cywilów ze Strefy Gazy jako potencjalne rozwiązanie konfliktu między reżimem, a tamtejszym ruchem oporu.
W rozmowie z reporterami i członkami swojej syjonistycznej partii Otzma Yehudit, Ben Gvir stwierdził, że trwająca wojna w Gazie stwarza „szansę do skoncentrowania się na zachęcaniu mieszkańców Gazy do migracji”. Nazwał tę potencjalną politykę „właściwym, sprawiedliwym, moralnym i humanitarnym rozwiązaniem”.
Ben Gvir zaproponował także budowę nielegalnych osiedli żydowskich w Strefie, upierając się, że siły izraelskie „nie mogą wycofać się z żadnego terytorium Strefy Gazy, na którym się znajdujemy. Nie tylko nie wykluczam osadnictwa żydowskiego w tym miejscu, ale uważam, że jest to naturalny ciąg dalszy”.
Smotrich powtórzył te opinie, mówiąc członkom swojej partii Religijny Syjonizm, że „właściwym zakończeniem” wojny i szerszego konfliktu izraelsko-palestyńskiego jest „zachęcanie do dobrowolnej migracji mieszkańców Gazy do krajów, które zgodzą się przyjąć uchodźców”. Następnie przepowiedział, że „Izrael będzie trwale kontrolować terytorium Strefy Gazy”, a polityka ta będzie obejmowała zakładanie tam osiedli dla rasy panów.
Minister finansów zapewnił, że Tel Awiw nie może pozwolić, aby oblężona Strefa pozostała „szklarnią dla 2 milionów ludzi, którzy chcą zniszczyć państwo Izrael”, stwierdzając, że „tak długo jak będę ministrem finansów, ani jeden szekel nie trafi do nazistowskich terrorystów w Gazie”.
Proponowana polityka kolonialna dwóch ministrów – obaj są partnerami koalicyjnymi premiera Benjamina Netanjahu – pojawiła się w czasie, gdy izraelscy decydenci kontynuują dyskusje i formułowanie planu dla powojennej przyszłości Gazy, którą postrzegają jako wolną od Hamasu.
Choć pojawiły się doniesienia o ofertach dla sił arabskich i Autonomii Palestyńskiej, wśród skrajnie syjonistycznego rządu Izraela przeważający pogląd jest taki, że Izrael powinien zająć całą Strefę, wygnać ludność palestyńską i nasiedlić tam żydowskich osadników.
NASZ KOMENTARZ: Taki sam program wypędzania lokalnej ludności i zakładania własnych osiedli, realizowali Niemcy w latach 1942-1943 na Zamojszczyźnie przeciwko Polakom. To właśnie dlatego nazywamy reżim państwa położonego w Palestynie, reżimem nazistowskim, a tamtejszych przywódców – żydowskimi nazistami.
Konieczne jest pilne dochodzenie międzynarodowe w celu zbadania izraelskich zbrodni wojennych, po tym jak pogrzebano żywych palestyńskich cywilów
Genewa – Według doniesień, armia izraelska pogrzebała rannych palestyńskich cywilów przed szpitalem Kamal Adwan w mieście Beit Lahia na północy Strefy Gazy, po dziewięciu kolejnych dniach całkowitego oblężenia, nalotów i przerażających okrucieństw w okolicy. W wydanym w sobotę komunikacie prasowym Euro-Med Human Rights Monitor stwierdził, że należy wszcząć niezależne międzynarodowe dochodzenie w sprawie tych doniesień.
Jak wynika z zeznań, jakie organizacja z siedzibą w Genewie otrzymała od mediów i personelu medycznego, zanim opuścili dziś rano placówkę medyczną, izraelskie buldożery pochowały żywych palestyńskich cywilów na dziedzińcu szpitala. Co najmniej jedno z ciał było widoczne wśród stosów piasku – twierdzą świadkowie, potwierdzając, że ofiara odniosła obrażenia, zanim została pogrzebana i zabita.
Według Euro-Med Monitor, dziś rano buldożery armii izraelskiej wjechały w szpital i całkowicie zniszczyły jego południową część, pozostawiając po sobie ogromne zniszczenia po kilku dniach nieustannych ataków i oblężenia. Dziewięć dni temu izraelskie czołgi oblegały szpital, a izraelscy snajperzy przejęli okoliczne budynki i strzelali do każdego przechodzącego obok – podała grupa praw człowieka.
Zespoły Euro-Med Monitor w dalszym ciągu dokumentują dzisiejsze wydarzenia w szpitalu Kamal Adwan i podkreśliły potrzebę wszczęcia międzynarodowego śledztwa w sprawie straszliwych naruszeń, których placówka była świadkiem w ciągu ostatnich kilku dni wobec pacjentów, przesiedleńców i personelu medycznego w ramach izraelskiego celowego i systematycznego atakowania placówek służby zdrowia w Strefie Gazy od 7 października.
W poniedziałek 11 grudnia, siły izraelskie bezpośrednio zbombardowały oddział położniczy szpitala, zabijając dwie kobiety i dwójkę ich dzieci oraz amputując nogi trzeciej kobiecie. Następnego dnia (wtorek 12 grudnia) siły izraelskiej armii aresztowały dyrektora szpitala, dr Ahmeda Al-Kahlota, i przeniosły ze szpitala ponad 70 pracowników służby zdrowia w nieznane miejsce.
Od tego czasu siły izraelskie kilkakrotnie szturmowały szpital, zamieniając jego dachy i budynki w koszary wojskowe, a także przeprowadzając całkowite oblężenie uwięzionych w nim osób, pozbawiając ich żywności i wody. Bezimienny naoczny świadek, który w obawie przed odwetem prosił o anonimowość, twierdził, że 48 godzin po zajęciu szpitala przez siły izraelskie i rozpoczęciu ścisłego oblężenia nakazali wszystkim mężczyznom – w tym personelowi medycznemu – zgromadzić się na dziedzińcu szpitala. Następnie podzielili ich na pięcioosobowe grupy i sfotografowali, aby potwierdzić ich tożsamość.
Siły izraelskie ewakuowały później w grupach większość osób uwięzionych w szpitalu, w tym 65 rannych, 12 dzieci na oddziale intensywnej terapii, sześcioro wcześniaków, 2500 wysiedleńców i 100 personelu medycznego. Prawie 10 metrów od szpitala zmusili mężczyzn do zdjęcia całej odzieży z wyjątkiem bokserek. Przetrzymywali ofiary na zewnątrz przez sześć godzin, po czym aresztowali około 50–60 z nich; resztę wypuszczono i nakazano udać się do ośrodków schroniskowych przy szkołach. Około 50 pacjentów wraz z rodzinami oraz pięcioma lekarzami i pielęgniarkami przetrzymywano na jednym z oddziałów szpitala bez jedzenia, wody i prądu.
Podczas nalotu siły izraelskie zniszczyły zewnętrzną bramę szpitala, część budynku administracyjnego i aptekę; spaliły sklep z lekarstwami przed jego zburzeniem; zniszczyły studnię, generator prądu i stację tlenową; wykopały dużą jamę na dziedzińcu szpitalnym; ekshumowano około 26 ciał zmarłych, których nie można było pochować na cmentarzach ze względu na trwające izraelskie ataki, a którzy zostali wcześniej pochowani na podwórzu. Jak stwierdził Euro-Med Monitor, izraelskie buldożery usunęły ciała w sposób uwłaczający, naruszając godność zmarłych.
Chociaż armia izraelska opublikowała zdjęcie czterech osób opuszczających szpital z czterema kałasznikowami, próbując przedstawić je jako bojowników, jak twierdzi Euro-Med Monitor, wstępne dochodzenie wykazało, że osoby na zdjęciach to przeszkolony lekarz, pielęgniarka, i dwóch wysiedlonych cywilów oraz że siły izraelskie zmusiły ich do trzymania broni izraelskich funkcjonariuszy bezpieczeństwa strzegących bram szpitala.
Euro-Med Monitor otrzymał zeznania potwierdzające, że niedawno w szpitalu zagłodzono starszego mężczyznę, a innego zamordowano po wypuszczeniu na niego izraelskiego psa wojskowego. Inni, w tym dwóch pacjentów, również dzieci, zmarli na oddziale intensywnej terapii z powodu braku odpowiedniej opieki medycznej. Organizacja praw człowieka stwierdziła, że okrucieństwa popełnione przez siły izraelskie w szpitalu Kamal Adwan stanowią część powtarzających się i systematycznych ataków armii izraelskiej na placówki służby zdrowia, załogi i karetki pogotowia, trwających od 7 października, których celem jest zniszczenie systemu opieki zdrowotnej w Strefie Gazy, stanowi zbrodnię wojenną w rozumieniu międzynarodowego prawa humanitarnego.
Euro-Med Human Rights Monitor podkreślił, że szpitale, placówki medyczne i pojazdy to cele cywilne, które cieszą się szczególną ochroną na mocy międzynarodowego prawa humanitarnego, czyli prawa wojennego. Dlatego też szczególna ochrona, do której uprawnione są szpitale, nie ustanie, chyba że zostaną wykorzystane przez stronę konfliktu do popełnienia, poza swoimi funkcjami humanitarnymi, „działań szkodliwych dla nieprzyjaciela”. Międzynarodowe prawo humanitarne – prawo, które Izrael rażąco narusza – podkreśla, że personel medyczny musi być chroniony i musi mieć możliwość wykonywania swojej pracy.
Jak dotąd Izrael nie przedstawił żadnych solidnych dowodów potwierdzających, że szpitale w Strefie Gazy są wykorzystywane do celów innych niż praca zdrowotna. Euro-Med Monitor wyraził poważne zaniepokojenie przekształcaniem przez siły izraelskie szpitali w Gazie w koszary wojskowe, miejsca dla snajperów i ośrodki przetrzymywania personelu medycznego, pacjentów i osób wewnętrznie przesiedlonych, zwłaszcza biorąc pod uwagę ogromną liczbę rannych cywilów w Strefie Gazy w wyniku obecnej izraelskiej ludobójstwo Palestyńczyków.
Czy Jemen – blokujący hegemonię USA w Azji Zachodniej – zostanie zbombardowany?
Nowa koalicja pod przewodnictwem USA na Morzu Czerwonym będzie miała trudności z przezwyciężeniem blokady morskiej Jemenu wobec Izraela, ponieważ produkowane w kraju i niedrogie drony i rakiety Ansarallaha wyrównały technologiczne szanse.
Biorąc pod uwagę ponowne skupienie się na faktycznym rządzie Jemenu kierowanym przez Ansarallah i jego siły zbrojne, nadszedł czas, aby wyjść poza uproszczoną i lekceważącą charakterystykę Huti jako jedynie grupy “rebeliantów” lub podmiotu niepaństwowego.
Od czasu rozpoczęcia wojny przez koalicję pod wodzą Saudyjczyków przeciwko Ansarallah w 2015 roku, jemeński ruch oporu przekształcił się w potężną siłę militarną, która nie tylko upokorzyła Arabię Saudyjską, ale także rzuca wyzwanie ludobójczym działaniom Izraela w Strefie Gazy, a także przeważającej sile ognia i zasobom amerykańskiej marynarki wojennej na najważniejszej drodze wodnej na świecie.
Ekonomiczne skutki jemeńskich operacji morskich
W odpowiedzi na bezprecedensowy atak Izraela na Strefę Gazy, w wyniku którego zginęło ponad 20 000 osób, w tym głównie kobiety i dzieci, jemeńskie siły zbrojne Ansarallah ogłosiły 14 listopada, że zamierzają zaatakować każdy powiązany z Izraelem statek przepływający przez strategiczną cieśninę Bab al-Mandab na Morzu Czerwonym. Ta kluczowa droga wodna służy jako brama do Kanału Sueskiego, przez którą każdego dnia przepływa około 10 procent światowego handlu i 8,8 miliona baryłek ropy naftowej.
W dniu 9 grudnia Ansarallah ogłosił, że rozszerzy swoje operacje, aby atakować każdy statek na Morzu Czerwonym w drodze do Izraela, niezależnie od jego narodowości. “Jeśli Gaza nie otrzyma żywności i leków, których potrzebuje, wszystkie statki na Morzu Czerwonym zmierzające do izraelskich portów, niezależnie od ich narodowości, staną się celem naszych sił zbrojnych” – powiedział w oświadczeniu rzecznik sił zbrojnych Ansarallah.
Według oficjalnych oświadczeń, Ansarallah do tej pory z powodzeniem zaatakował dziewięć statków za pomocą dronów i pocisków rakietowych, a także zdołał przejąć jeden statek stowarzyszony z Izraelem na Morzu Czerwonym. Operacje te skłoniły największe międzynarodowe firmy żeglugowe, w tym CMA CGM i MSC, a także gigantów naftowych BP i Evergreen, do zmiany trasy swoich statków płynących do Europy wokół Rogu Afryki, dodając 13 000 km i znaczne koszty paliwa do podróży.
Opóźnienia, czas tranzytu i opłaty ubezpieczeniowe za żeglugę komercyjną gwałtownie wzrosły, grożąc wzrostem inflacji na całym świecie. Jest to szczególnie niepokojące dla Izraela, który już zmaga się z ekonomicznymi reperkusjami swojego najdłuższego i najbardziej śmiercionośnego konfliktu z palestyńskim ruchem oporu w historii.
Ponadto Ansarallah przeprowadził wiele ataków rakietowych i dronów na południowe miasto portowe Izraela, Ejlat, zmniejszając jego komercyjny ruch żeglugowy o 85%.
Zakłócenia na Morzu Czerwonym bezpośrednio podważają kluczowy element strategii bezpieczeństwa narodowego Białego Domu z roku 2022, która jednoznacznie stwierdza, że Stany Zjednoczone nie pozwolą żadnemu narodowi “zagrozić swobodzie żeglugi po drogach wodnych Bliskiego Wschodu, w tym Cieśninie Ormuz i Bab al-Mandab”.
Koalicja niechętnych
18 grudnia, w odpowiedzi na działania Sany, Sekretarz Stanu Lloyd Austin ogłosił utworzenie koalicji morskiej o nazwie Operacja Strażnik Dobrobytu, z około 20 krajami wezwanymi do przeciwdziałania jemeńskim atakom i zapewnienia bezpiecznego przepływu statków przez Morze Czerwone.
Austin ogłosił, że nowa koalicja morska obejmie między innymi Wielką Brytanię, Kanadę, Francję, Włochy, Hiszpanię, Norwegię, Holandię, Seszele i Bahrajn.
Mapa dowodzonych przez USA Połączonych Sił Morskich (CMF) w Azji Zachodniej i Afryce Północnej.
W odpowiedzi na tę zapowiedź, Mohammed al-Bukhaiti z biura politycznego Ansarallah obiecał, że jemeńskie siły zbrojne nie cofną się przed niczym:
«Jemen czeka na utworzenie najbardziej plugawej koalicji w historii, aby zaangażować się w najświętszą bitwę w historii. Jak będą postrzegane kraje, które w pośpiechu utworzyły międzynarodową koalicję przeciwko Jemenowi, aby chronić sprawców izraelskiego ludobójstwa?»
Wkrótce sekretarz Austin i doradca Białego Domu Jake Sullivan znaleźli się w kłopotliwej sytuacji. Niedługo po ogłoszeniu koalicji, kluczowi sojusznicy USA – Arabia Saudyjska i Egipt – odmówili udziału. Europejscy sojusznicy – Dania, Holandia i Norwegia – zapewnili minimalne wsparcie, wysyłając jedynie garstkę oficerów marynarki wojennej.
Francja zgodziła się na uczestnictwo, ale odmówiła wysłania dodatkowych okrętów do regionu lub umieszczenia tam swojego istniejącego statku pod dowództwem USA. Włochy i Hiszpania zaprzeczyły twierdzeniom o swoim udziale, a osiem krajów pozostało anonimowych, co poddaje w wątpliwość ich istnienie.
Ansarallah zniszczył tym samym kolejny filar Narodowej Strategii Bezpieczeństwa Białego Domu, która ma na celu “promowanie integracji regionalnej poprzez budowanie powiązań politycznych, gospodarczych i w zakresie bezpieczeństwa między partnerami USA, w tym poprzez zintegrowane struktury obrony powietrznej i morskiej”.
Przewrót w prowadzeniu wojny morskiej
Pentagon planuje bronić statków handlowych za pomocą systemów obrony przeciwrakietowej na amerykańskich i sojuszniczych lotniskowcach rozmieszczonych w regionie.
Jednak światowe supermocarstwo, obecnie w dużej mierze zdane na własne siły, nie ma zdolności wojskowych do odparcia ataków z ogarniętego wojną Jemenu, najbiedniejszego kraju Azji Zachodniej.
Dzieje się tak, ponieważ Stany Zjednoczone polegają na drogich i żmudnych w produkcji pociskach przechwytujących, aby przeciwdziałać niedrogim i masowo produkowanym dronom i pociskom, które posiada Ansarallah.
Austin ogłosił swoje oświadczenie wkrótce po tym, jak niszczyciel USS Carney przechwycił 14 jednokierunkowych dronów atakujących w ciągu zaledwie jednego dnia, 16 grudnia.
Operacja wydawała się sukcesem, ale Politico szybko poinformowało, że według trzech urzędników Departamentu Obrony USA koszt przeciwdziałania takim atakom “budzi coraz większe obawy”.
Pociski SM-2 używane przez USS Carney kosztują około 2,1 miliona dolarów za sztukę, podczas gdy jednokierunkowe drony atakujące Ansarallah kosztują zaledwie 2000 dolarów za sztukę.
Oznacza to, że aby 16 grudnia zestrzelić drony warte 28 000 dolarów, Stany Zjednoczone wydały co najmniej 28 milionów dolarów w ciągu zaledwie jednego dnia.
Ansarallah przeprowadził obecnie ponad 100 ataków dronami i pociskami rakietowymi, celując w dziesięć statków handlowych z 35 krajów, co oznacza, że koszt samych amerykańskich pocisków przechwytujących przekroczył 200 milionów dolarów.
Ale koszt nie jest jedynym ograniczeniem. Jeśli Ansarallah utrzyma tę strategię, siły USA szybko wyczerpią swoje zapasy pocisków przechwytujących, które są potrzebne nie tylko w Azji Zachodniej, ale także w Azji Wschodniej.
Jak zauważył Fortis Analysis, Stany Zjednoczone mają osiem krążowników i niszczycieli rakietowych operujących na Morzu Śródziemnym i Morzu Czerwonym, z łącznie 800 pociskami przechwytującymi SM-2 i SM-6 do obrony okrętów. Fortis Analysis zauważa ponadto, że produkcja tych pocisków jest powolna, co oznacza, że każda trwająca kampania mająca na celu zwalczanie Ansarallah szybko wyczerpie amerykańskie zapasy pocisków przechwytujących do niebezpiecznie niskiego poziomu. Tymczasem amerykański producent broni Raytheon może wyprodukować mniej niż 50 pocisków SM-2 i mniej niż 200 pocisków SM-6 rocznie.
Jeśli zapasy te zostaną zmniejszone, marynarka wojenna USA będzie bezbronna nie tylko na Morzu Czerwonym i Morzu Śródziemnym, gdzie aktywna jest również Rosja, ale także na Oceanie Spokojnym, gdzie Chiny stanowią poważne zagrożenie dzięki swoim pociskom hipersonicznym i balistycznym.
Analiza Fortis kończy się stwierdzeniem, że im dłużej Ansarallah kontynuuje “ostrzeliwanie znienacka” komercyjnych, amerykańskich i sojuszniczych zasobów morskich, “tym gorszy staje się rachunek. Łańcuchy dostaw wygrywają wojny – a my tracimy tę krytyczną domenę”.
Ansarallah nie próbował jeszcze ataku rojem dronów, który zmusiłby amerykańskie okręty do przeciwdziałania dziesiątkom nadchodzących zagrożeń jednocześnie.
“Rój mógłby obciążyć zdolności pojedynczego okrętu wojennego, ale co ważniejsze, mógłby oznaczać, że broń przedostałaby się obok nich i uderzyła w statki komercyjne” – zauważył Salvatore Mercogliano, ekspert ds. marynarki wojennej i profesor na Uniwersytecie Campbell w Karolinie Północnej.
Co więcej, amerykańskie okręty wojenne stanęłyby również przed pytaniem, jak uzupełnić swoje zapasy rakiet.
Potencjał rakietowy USS John Finn i USS Porter
“Jedynym miejscem, w którym można przeładować broń, jest Dżibuti (amerykańska baza w Rogu Afryki), a to jest blisko miejsca akcji” – powiedział.
Inni eksperci sugerują, że okręty albo popłynęłyby na Morze Śródziemne, aby przeładować broń z amerykańskich baz we Włoszech i Grecji, albo na wyspę Bahrajn w Zatoce Perskiej, na której znajduje się Naval Support Activity i jest domem dla Centralnego Dowództwa Sił Morskich USA i Piątej Floty Stanów Zjednoczonych.
“Wielki kompensator”
W związku z tym Abdulghani al-Iryani, starszy badacz w Centrum Studiów Strategicznych w Sanie, opisał sytuację w Jemenie jako przypadek, w którym technologia działa jak “wielki kompensator”.
“Twój F-15, który kosztuje miliony dolarów, nic nie znaczy, ponieważ mam mojego drona, który kosztuje kilka tysięcy dolarów i wyrządzi tyle samo szkód” – powiedział New York Timesowi.
Podczas gdy amerykańskie wojsko z powodzeniem produkuje drogie, złożone technologicznie systemy uzbrojenia, które zapewniają doskonałe zyski dla przemysłu zbrojeniowego, takie jak samoloty bojowe F-15, nie jest w stanie wyprodukować wystarczającej ilości broni potrzebnej do walki i wygrywania prawdziwych wojen po drugiej stronie świata, gdzie łańcuchy dostaw stają się jeszcze bardziej krytyczne.
W przypadku Jemenu, Stany Zjednoczone stoją przed tym samym problemem, przed którym stanęły walcząc w wojnie zastępczej na Ukrainie przeciwko Rosji, która po prawie dwóch latach, jak przyznają amerykańscy urzędnicy, jest prawie przegrana.
Moskwa dysponuje bazą przemysłową i łańcuchami dostaw umożliwiającymi produkcję setek tysięcy tanich, prymitywnych pocisków artyleryjskich kalibru 152 mm – dwóch milionów rocznie – potrzebnych do odniesienia sukcesu w wieloletniej wojnie toczonej głównie w okopach. Stany Zjednoczone po prostu tego nie robią. Waszyngtoński kompleks przemysłu wojennego produkuje obecnie, w najlepszym razie, 288 000 pocisków rocznie i dąży do wyprodukowania miliona pocisków do 2028 roku, co nadal stanowi zaledwie połowę rosyjskich zdolności produkcyjnych.
Co więcej, jeden rosyjski 152-milimetrowy pocisk artyleryjski kosztuje według zachodnich ekspertów 600 dolarów, podczas gdy wyprodukowanie porównywalnego 155-milimetrowego pocisku artyleryjskiego kosztuje w krajach zachodnich od 5 000 do 6 000 dolarów.
Wkroczenie Iranu
Sytuacja w zakresie bezpieczeństwa pogorszy się tylko dla USA, jeśli Iran wkroczy do konfliktu wspierając Ansarallah, czego oznaki już się pojawiają.
23 grudnia Stany Zjednoczone otwarcie oskarżyły Iran o celowanie w statki handlowe po raz pierwszy od rozpoczęcia izraelskiej wojny w Strefie Gazy, twierdząc, że należący do Japonii chemikaliowiec u wybrzeży Indii został namierzony przez drona “wystrzelonego z Iranu”.
Tego samego dnia Teheran zaprzeczył zarzutom, ale zagroził przymusowym zamknięciem innych kluczowych morskich szlaków żeglugowych, chyba że Izrael zaprzestanie zbrodni wojennych w Strefie Gazy.
“Kontynuując te zbrodnie, Ameryka i jej sojusznicy powinni spodziewać się pojawienia się nowych sił oporu i zamknięcia innych dróg wodnych” – ostrzegł Mohammad Reza Naqdi, urzędnik irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).
Przypomnijmy, że Iran posiada największy i najbardziej zróżnicowany arsenał rakietowy w Azji Zachodniej, z tysiącami pocisków balistycznych i manewrujących, z których niektóre mogą uderzyć w Izrael.
24 grudnia Iran ogłosił, że jego marynarka wojenna dodała “w pełni inteligentne” pociski manewrujące, w tym jeden o zasięgu 1000 km, który może zmieniać cele podczas podróży, a drugi o zasięgu 100 km, który można zainstalować na okrętach wojennych.
Biorąc pod uwagę, że siły USA i Izraela już znajdują się pod presją Osi Oporu w Libanie, Syrii, Iraku, Palestynie, a teraz także w Jemenie, ewentualne wejście Iranu do konfliktu jest jeszcze bardziej złowieszcze dla Waszyngtonu, zwłaszcza w roku wyborczym.
Ludobójstwo jako polityka zagraniczna
Jak daleko są więc gotowi posunąć się prezydent Joe Biden, sekretarz stanu Antony Blinken i Jake Sullivan, by ułatwić Izraelowi trwającą rzeź w Strefie Gazy?
Zaangażowanie tego trio w pakiety pomocy wojskowej dla Izraela i Ukrainy, pomimo nadciągających obaw związanych z zadłużeniem, rodzi pytania o ich priorytety.
Potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa amerykańskiej marynarki wojennej na Oceanie Spokojnym może wkrótce wymusić ponowną ocenę sytuacji. Pozostawia to USA możliwość bezpośredniej interwencji wojskowej w Jemenie, co ma swoje własne konsekwencje etyczne i geopolityczne.
Zdając sobie sprawę z trudności w zwalczaniu Ansarallahu z pozycji obronnej, przynajmniej niektórzy członkowie amerykańskiego establishmentu bezpieczeństwa narodowego domagają się, by siły USA przeszły do ofensywy i uderzyły bezpośrednio w Jemen.
28 grudnia byli wiceadmirałowie Mark I. Fox i John W. Miller argumentowali, że “odstraszanie i degradowanie” zdolności Iranu i Ansarallah do przeprowadzania tego typu ataków wymaga uderzenia w siły w Jemenie odpowiedzialne za ich przeprowadzanie, “czego nikt jeszcze nie chciał zrobić”.
Sam Jemen właśnie wyszedł z ośmioletniej, wspieranej przez USA wojny z Saudyjczykami i ZEA, która doprowadziła do najgorszego kryzysu humanitarnego na świecie. Oba kraje Zatoki Perskiej wykorzystały amerykańskie bomby do zabicia dziesiątek tysięcy Jemeńczyków, jednocześnie nakładając blokadę i oblężenie, które doprowadziły do setek tysięcy dodatkowych zgonów z powodu głodu i chorób.
Według Jeffreya Bachmana z Uniwersytetu Amerykańskiego, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie przeprowadziły “kampanię ludobójstwa poprzez zsynchronizowany atak na wszystkie aspekty życia w Jemenie”, co było “możliwe tylko przy współudziale Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii”. A jednak Ansarallah wyszedł z tego konfliktu silniejszy militarnie.
Jeśli amerykańskie wsparcie dla dwóch ludobójstw w świecie arabskim nie wystarczy, to może trzecie okaże się strzałem w dziesiątkę.
Saudyjczycy odmawiają USA: “Nie będziemy uczestniczyć w grupie zadaniowej – nie chcemy eskalacji konfliktu”
“Eskalacja nie leży w niczyim interesie”.Tak brzmi odpowiedź ministra spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej, księcia Faisala bin Farhana, na wezwania Stanów Zjednoczonych do zaangażowania swojego wieloletniego partnera z Zatoki Perskiej w operację “Strażnik Dobrobytu“, która obejmuje rozmieszczenie jednostek marynarki wojennej w celu ochrony statków towarowych na Morzu Czerwonym atakowanych przez jemeńskich Ansar Allah (Houthi) w kontekście izraelskiej wojny w Strefie Gazy.
Według informacji ujawnionych gazecie New York Times przez saudyjskich i amerykańskich urzędników, Arabia Saudyjska “nie jest zainteresowana” ponownym wciągnięciem jej w wojnę z Jemenem w celu ochrony izraelskich interesów na Morzu Czerwonym. Jak pisze NYT, królestwo saudyjskie “wolałoby przyglądać się najnowszym wydarzeniom z boku”, co jest częścią szerszej strategii, “która odchodzi od bezpośrednich działań wojskowych i koncentruje się na kultywowaniu relacji z jemeńskimi frakcjami”.
Według Rijadu, tak naprawdę “po ośmiu latach wojny, (Sanaa – red.) faktycznie wygrała”. Z drugiej strony Waszyngton chciałby zmusić Arabię Saudyjską Mohammeda Bin Salmana do porzucenia planów pokojowych z Jemenem w zamian za nowe szkolenia wojskowe dla armii saudyjskiej i obietnicę zniesienia embarga na broń ofensywną nałożonego przez Biały Dom.
Rzeczywiście, oświadczenia Arabii Saudyjskiej pojawiają się w kontekście zbliżenia z Houthi i ich najważniejszym sojusznikiem w regionie, Iranem.
W marcu Arabia Saudyjska podpisała historyczne porozumienie o zbliżeniu z Teheranem pod auspicjami Chin, a dwa islamskie kraje za kilka dni dołączą do bloku BRICS. Według Ahmeda Nagi, starszego analityka ds. Jemenu w International Crisis Group,reakcja Houhti na izraelską wojnę w Strefie Gazy na Morzu Czerwonym bynajmniej nie wydaje się “podkopywać rozmów między Houthi a Saudyjczykami, wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej je zbliżyła do siebie”.
Według dziennika al-Quds al-Arabi, nieobecność Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich w grupie zadaniowej chcianej przez USA wynika z ich chęci uniknięcia eskalacji napięć z Iranem lub narażenia na szwank wysiłków pokojowych w Jemenie poprzez udział w jakiejkolwiek akcji morskiej.
Rijad ma nadzieję na rozwiązanie różnych regionalnych sporów, co pozwoliłoby mu skupić się na faraońskich projektach narodowych, w tym na organizacji Expo 2030 i Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w 2034 roku. Jednocześnie polityczne rozmowy normalizacyjne z Izraelem uległy usztywnieniu, w wyraźnym kontekście silnej niechęci narodów arabskich do amerykańskiego podejścia w regionie i jednomyślnego poparcia dla sprawy palestyńskiej.
W świetle niedawnych wydarzeń, 24 grudnia wysłannik ONZ do Jemenu, Hans Grundberg, ogłosił, że strony konfliktu w tym arabskim kraju “uzgodniły szereg środków na rzecz całkowitego zawieszenia broni i poprawy warunków życia ludności oraz że są zaangażowane w przygotowania do wznowienia pluralistycznego procesu politycznego pod auspicjami ONZ”. Królestwo Saudów z zadowoleniem przyjęło konkluzję harmonogramu działań wspierających proces pokojowy w Jemenie, powtarzając w oświadczeniu swojego ministerstwa spraw zagranicznych “nieustające zaangażowanie w zachęcanie jemeńskich stron do zasiadania przy stole dialogu w celu osiągnięcia kompleksowego i trwałego rozwiązania politycznego pod auspicjami Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz poprowadzenia Jemenu w kierunku wszechstronnego odrodzenia i zrównoważonego rozwoju, który urzeczywistni aspiracje jego braterskiego narodu”.
Plan zawieszenia broni, jak poinformował wysłannik ONZ Grundberg, obejmuje również “zobowiązanie do wznowienia eksportu ropy naftowej z Arabii Saudyjskiej i okupowanego przez ZEA Jemenu, wypłaty wszystkich wynagrodzeń w sektorze publicznym w regionach kontrolowanych przez Ansar Allah, otwarcia dróg w Taiz i innych częściach Jemenu oraz dalszego złagodzenia ograniczeń na lotnisku w Sanie i porcie Hudajdah”.
Rosyjska identyfikacja tankowca zaatakowanego przez Houthi na Oceanie Indyjskim
Czyli o tym, jak zachodnie media chronią Izraelczyków
Gdy tylko Centralne Dowództwo USA (CENTCOM) oraz Brytyjska Organizacja Handlu Morskiego (UKMTO) dowiedziały się, że tankowiec MV Chem Pluto został trafiony przez eksplodującego drona na Oceanie Indyjskim – 1600 kilometrów na wschód od Morza Czerwonego i wybrzeża Jemenu (zdjęcie główne, po lewej), wiedziały również tego przyczynę. Poprzez joint venture pomiędzy japońską i singapurską spółką holdingową działającą za pośrednictwem holenderskiego kierownictwa, statek jest własnością Idana Ofera, izraelskiego magnata żeglugowego (zdjęcie główne, po prawej). https://en.wikipedia.org/wiki/Idan_Ofer
Uderzenie w Chem Pluto jest drugim atakiem drona na jeden ze statków Ofera na Oceanie Indyjskim. Pierwszy atak miał miejsce 24 listopada, kiedy kontenerowiec CMA CGM Symi został zaatakowany w północno-wschodnim sektorze Oceanu Indyjskiego. Symi jest własnością należącej do Ofera firmy Eastern Pacific Shipping z Singapuru. https://www.timesofisrael.com/ship-with-ties-to-israel-targeted-in-suspected-iranian-attack-in-indian-ocean/
18 grudnia CENTCOM poinformował o atakach dronów na tankowiec Swan Atlantic i masowiec MV Clara.Pierwszy statek jest własnością norweskiej firmy, ale zarządzanie, z ukrytym kapitałem, należy do izraelskiej grupy Zodiac, należącej do brata Idana Ofera – Eyala Ofera.
U.S. and shipowner confirms Swan Atlantic tanker was hit this morning by projectile near Bab el-Mandeb. Owner says no Israel-link, but MarineTraffic lists 'technical manager' as Israeli-Eyal Ofer's Zodiac Maritime
Drugi statek, Clara, jest własnością i jest zarządzany przez niemiecką firmę Johann MK Blumenthal; do tej pory nie znaleziono żadnego izraelskiego śladu, ale Huti nie popełnili jeszcze błędu w wykrywaniu i uderzaniu w izraelskie statki.
19 listopada zrobili coś więcej. Tego dnia należący do Izraela lotniskowiec Galaxy Leader został przechwycony przez komandosów Houthi na Morzu Czerwonym. Warto prześledzić ich akcję, którą sfilmowali; oto statek przyjmujący obecnie turystów na kotwicy w porcie Al-Salif w Jemenie. Własność Izraelczyka Abrahama Ungara została ukryta przez japoński podmiot zarządzający statkami i firmę zarejestrowaną pod nazwą Ray Car Carriers z siedzibą na Wyspie Man, która z kolei jest własnością firmy Ray Shipping z Tel Awiwu. https://en.wikipedia.org/wiki/Abraham_Ungar
Polityczni i wojskowi rzecznicy Houthi wielokrotnie dawali do zrozumienia, że atakują izraelską żeglugę, a także statki dowolnej narodowości handlujące w izraelskich portach i na zewnątrz nich. “Izraelskie statki są dla nas uzasadnionymi celami w każdym miejscu… i nie zawahamy się podjąć działań”, powiedział generał dywizji Ali Al-Moshki, wojskowy Huti, w stacji telewizyjnej grupy 20 listopada, po schwytaniu Galaxy Leadera.
“Jeśli Gaza nie otrzyma żywności i lekarstw, których potrzebuje, wszystkie statki na Morzu Czerwonym zmierzające do izraelskich portów, niezależnie od ich narodowości, staną się celem naszych sił zbrojnych” – głosiło oświadczenie prasowe Houthi z 9 grudnia.
W komunikatach prasowych CENTCOM i Pentagonu twierdzono również, że przechwycono ataki dronów i pocisków Houthi na amerykańskie okręty wojenne na Morzu Czerwonym, próbujące chronić statki należące do Izraela lub płynące do Izraela.
Kampania Houthi była mniej skuteczna w atakowaniu izraelskiego portu Ejlat na Morzu Czerwonym, ale skutecznie odcięła ten port, atakując statki na Morzu Czerwonym, a następnie rozszerzając zasięg ataków na wschodni Ocean Indyjski. Ejlat odpowiada za 45% importu samochodów do Izraela i 5% wszystkich towarów importowanych do Izraela drogą morską. Od 7 października kampania Houthi zmniejszyła przychody portu w Ejlacie o 80%.
Konsekwencje rozszerzyły się na całą żeglugę na Morzu Czerwonym, Zatoce Adeńskiej i Oceanie Indyjskim, jeśli ich zarząd i własność znajdują się w USA i państwach europejskich sprzymierzonych z Izraelem w wojnie w Strefie Gazy, a także z USA w wojnie przeciwko Rosji na Ukrainie.
To właśnie tę koalicję państw sekretarz obrony USA generał Lloyd Austin próbował zmobilizować do konwoju morskiego i operacji przeciwzagrożeniowych 18 grudnia, nazywając plan OPERACJĄ PROSPERITY GUARDIAN.
Operacja ta rozpada się teraz w wyniku wzajemnych oskarżeń, ponieważ właściciele statków handlowych we Francji, Hiszpanii i Włoszech zaakceptowali fakt, że jeśli wynegocjują umowy bojkotu Izraela bezpośrednio z Huti, będą mogli kontynuować operacje przez Morze Czerwone. Nie podoba im się komercyjna konkurencja ze strony Rosji i Chin, które bez przeszkód i zagrożeń eksploatują tankowce i statki do przewozu ładunków suchych.
Oczywistość namierzania celów przez Huti oraz zawierania przez Huti umów z Rosjanami i Chińczykami jest jednak ukrywana przez amerykańskie i brytyjskie media zajmujące się przemysłem morskim oraz prasę głównego nurtu. Opowiadają się one za maksymalnym użyciem siły przez Izrael i dowodzoną przez USA operację w regionie, aby zaatakować zarówno cele Huti, jak i irańskie.
W najnowszym ataku izraelski tankowiec Chem Pluto został trafiony w sobotę, 23 grudnia, przez drona około 1600 kilometrów na wschód od wybrzeża Jemenu; około 200 kilometrów na zachód od wybrzeża Indii. Początkowe doniesienia medialne twierdziły, że statek był “powiązany” z Izraelem, ale podkreślono, że był własnością japońskiego podmiotu i był zarządzany przez holenderski. Indyjskie media twierdziły, że dron uderzył z irańskiego statku wywiadowczego MV Safiz, który miał znajdować się 87 kilometrów od Chem Pluto.
Późnym wieczorem w sobotę, rosyjski bloger wojskowy Boris Rozhin poinformował: “Cysterna Chem Pluto trafiona przez drona należała do izraelskiego oligarchy Idana Ofera i pływała pod banderą Liberii. Dron pojawił się 200 mil od indyjskiego portu Verawal. Na pokładzie wybuchł pożar, ale załodze udało się go ugasić. Atak ten pokazuje, że ataki na izraelskie statki mogą być przeprowadzane nie tylko na Morzu Czerwonym czy w cieśninie Bab el-Mandeb, ale także na Oceanie Indyjskim. Jednocześnie flagi, na które polują Huti, są ignorowane – priorytetem jest struktura własności. Jeśli właściciel jest powiązany z Izraelem, statek natychmiast staje się potencjalnym celem”. Ta rosyjska publikacja została datowana na 23 grudnia o godzinie 22:37 czasu moskiewskiego. https://t.me/boris_rozhin/107240
TradeWinds, magazyn morski z siedzibą w Oslo, który był prorosyjski tak długo, jak długo otrzymywał pieniądze na reklamę i sponsoring od Sovcomflot, rosyjskiej państwowej firmy żeglugowej, podchwycił tę historię dzień później. Według TradeWinds, “Chem Pluto jest obsługiwany przez Ace Quantum z siedzibą w Amsterdamie, zgodnie z danymi Equasis. Firma ta jest spółką joint venture Ace Tankers i Eastern Pacific Shipping, której właścicielem jest izraelski miliarder Idan Ofer. Statek jest wymieniony jako własność Sansho Kaiun z Japonii, a zarządzaniem technicznym zajmuje się Fleet Management”. Informacja ta została opublikowana 24 grudnia o godzinie 1804 czasu Greenwich (GMT).
Equasis, baza danych służąca do wyśledzenia połączenia Chem Pluto z Oferem, została stworzona przez Komisję Europejską i Francuską Administrację Morską, które utworzyły stronę internetową i bazę danych w roku 2000 w celu “promowania wymiany bezstronnych informacji i przejrzystości w transporcie morskim, a tym samym umożliwienia osobom zaangażowanym w transport morski lepszego informowania o wydajności statków i organizacji morskich, z którymi mają do czynienia”. Oprócz Brazylii, Equasis jest operacją prowadzoną przez sojuszników USA.
Sojusznicy od razu wiedzieli, że Chem Pluto był celem ataku, ponieważ należał do Izraela. Jednak Pentagon, Głos Ameryki i brytyjska propaganda nadal udają, że ataki Huti nie są związane z operacjami Sił Obronnych Izraela w Strefie Gazy i ograniczają się do celów izraelskich i sojuszniczych.
TradeWinds poinformował o strategii ataku pod nagłówkiem wskazującym, że Iran może rozszerzyć wojnę, aby zagrozić żegludze płynącej przez Cieśninę Gibraltarską w kierunku izraelskich portów śródziemnomorskich, Aszdod i Hajfy. Irańskie oświadczenie w sprawie Cieśniny Gibraltarskiej zostało opublikowane w zachodniej prasie z zastrzeżeniem, że “Iran nie ma bezpośredniego dostępu do samego Morza Śródziemnego i nie było jasne, w jaki sposób Straż mogłaby próbować go zamknąć” oraz że “jedynymi grupami wspieranymi przez Iran na Morzu Śródziemnym są libański Hezbollah i sprzymierzone milicje w Syrii, znajdujące się na drugim końcu morza w stosunku do Gibraltaru”.
Zachodnie agencje informacyjne i anglo-amerykańskie media morskie wydają się nie zdawać sobie sprawy z możliwości Algierii, której parlament upoważnił rząd do podjęcia bliżej niesprecyzowanych działań wojskowych przeciwko Izraelowi. Wojsko Algierii ściśle współpracuje również z rosyjską marynarką wojenną.
Możliwość ataku dronów na izraelski statek w pobliżu Cieśniny Gibraltarskiej nie pojawiła się jeszcze publicznie, przynajmniej w mediach głównego nurtu i branży morskiej. Każdego roku przez Cieśninę Gibraltarską przepływa ponad 100 000 statków. Jeśli izraelska i międzynarodowa żegluga jest obecnie zablokowana przed dotarciem do Ejlatu, Hajfy i Aszdodu od wschodu przez Morze Czerwone i Kanał Sueski, Cieśnina Gibraltarska na zachodzie jest bramą, która pozostaje. Potwierdzają to izraelscy eksperci. “Według dr Elyakima BenHakouna z Wydziału Inżynierii Przemysłowej i Zarządzania w Instytucie Technologii Technion, około 99% towarów (pod względem wielkości ładunku) dociera do Izraela drogą morską, a około 40% ładunków przybywających do Izraela przechodzi przez Kanał Sueski … konsekwencją zatrzymania ruchu statków na Morzu Czerwonym jest opłynięcie Afryki, co prowadzi do wydłużenia czasu transportu o około dwa tygodnie do miesiąca, w zależności od regionu docelowego, prędkości statku i kategorii statku. W przybliżeniu przekłada się to na dodatkowy koszt w wysokości od 400 000 do 1 miliona dolarów na statek”.
Z Gibraltaru (po lewej) do Hajfy i Aszdodu (po prawej), wiodących izraelskich portów towarowych, odległość wynosi prawie 2300 mil morskich (4300 kilometrów), a przy prędkości 10 węzłów statek płynie 9,5 dnia. Po prawej, zdjęcie satelitarne Ashdod. Amerykańskie Centrum Analiz Marynarki Wojennej oszacowało w 2011 r., że odcięcie dostaw ropy naftowej przez cieśniny Ormuz i Bab el-Mandeb mogłoby spowodować poważne szkody gospodarcze dla Izraela. Dodano, że “nie znamy szacunków dotyczących przepływu ropy przez Cieśninę Gibraltarską. Jednak zakłócenie Cieśniny Gibraltarskiej może mieć podobne skutki gospodarcze dla Stanów Zjednoczonych, jak zakłócenie Kanału Sueskiego lub Bab el-Mandeb”.
Grupowy gwałt w Berlinie. Dziś ujawniono tożsamość sprawców. Tak, zgadliście
Gwałt grupowy w parku w Berlinie – ta sprawa wstrząsnęła Niemcami. Dziś rano ujawniono tożsamość oskarżonych. Okazuje się, że wszyscy są migrantami z Afryki, którzy dawno temu powinni byli opuścić kraj.
Görlitzer Park w Berlinie to niebezpieczne miejsce. To dzielnica imigrantów, Antify i zamieszek, podczas których płoną auta. Żeby dotrzeć do niego z centrum niemieckiej stolicy, trzeba przejechać metrem obok Kottbusser Tor, stacji znanej z przestępczości, ataków nożowników i zapachu moczu, który dominuje podziemia. Görlitzer Park nie jest lepszy: wysiadający z pociągów nagabywani są przez ciemnoskórych mężnych przy każdym wyjściu z transportu publicznego. „Koks, koks?” – pytają pasażerów obcokrajowcy pilnujący wszystkich czterech wyjść. Odmawiający kupna narkotyków spotykają się z nieprzyjaznymi spojrzeniami. Niektórzy handlarze potrafią atakować tych, którzy im odmówili.
„Nowi Niemcy”
Droga do parku również obstawiona jest „nowymi Niemcami” – prawie każdy jest Afrykańczykiem, prawie żaden nie mówi po niemiecku. Imigranci stoją co kilkanaście-kilkadziesiąt metrów, pytając przechodniów, czy życzą sobie coś mocnego. Nie wszystkim przechodniom to przeszkadza – niektórzy przychodzą tu regularnie, by przygotować się do wielodziennych, berlińskich imprez. Wielu z kupujących to desperaci lub turyści, wybierający się na dyskoteki techno. Jeżeli przylecieli do miasta samolotem, nie mogli przemycić nic przez kontrolę i w parku szukają byle czego. Lepszy rydz, niż nic! Lepsze potłuczone żarówki.
Berlińczycy wiedzą natomiast: Görli oferuje niską jakość i wysokie ceny. Oraz sporą dawkę adrenaliny, bo w tym miejscu regularnie dochodzi do napaści i kradzieży. Policja kontroluje teren, ale nigdy nie likwiduje problemu. Jeżeli nawet kilka razy w tygodniu masowo zgarnia handlujących kokainą i jej podróbkami, to nowi wyrastają jak grzyby po deszczu. Ci z narkomanów, którzy zainteresowani są kupnem, zaciskają zęby i okrążają park. Jeżeli nie znajdą niczego wokół, wchodzą na zieloną łąkę. Ci, którzy słusznie boją się napaści, mijają Görli w pośpiechu.
Szczególnie niebezpiecznie jest tu dla kobiet. Wiele z nich, nawet odwiedzając pobliski basen miejski, wybiera drogę z dala od parku. Sam park jest na tyle wielki i pełen zakamarków, że nikt nie przybiegnie im na ratunek na czas — nawet gdyby zaczęły krzyczeć. Görlitzer Park jest pełen pagórków, mniejszych alei, a dodatkowym schronieniem dla potencjalnych i realnych napastników są zarośnięte krzakami baraki, przed którymi latem trwają imprezy, a w nocy – rabunki. O tym, jak niebezpieczny dla kobiet jest Görlitzer Park przekonał się Berlin minionego lata, gdy w parku doszło do grupowego gwałtu. Lokalne i lewicowe media starały się najpierw sprawę przemilczeć, a potem zbagatelizować, historia była jednak zbyt poważna, by zepchnąć ją pod dywan. Dzisiaj ujawnione zostały dane napastników, którzy latem skrzywdzili kobietę – i tutaj też nie ma zaskoczenia.
Grupowy gwałt
Berliński Görlitzer Park stał się w 2023 areną brutalnego przestępstwa, które wstrząsnęło krajem. Trzech mężczyzn biorących w nim udział, a od dzisiaj oficjalnie oskarżonych o zbiorowy gwałt na 27-letniej kobiecie, matce dwójki dzieci, stanie przed sądem. Lokalny wymiar sprawiedliwości, Landgericht Berlin, zezwolił na przeprowadzenie procesu, który ma rozpocząć się 18 stycznia.
W czerwcu zeszłego roku grupa mężczyzn brutalnie napadła na kobietę. Kobieta przebywała wtedy w parku razem ze swoim partnerem. Para, pochodzenia gruzińskiego, przybyła na miejsce, by nabyć narkotyki. Po zakupie kokainy para skonsumowała ją na ławce pod drzewami, które otaczają zieloną łąkę, a następnie zeszła na trawę, gdzie doszło do intymnych chwil między mężczyzną i kobietą. Nieopodal obserwowało ich kilku mężczyzn z lokalnej sceny narkotykowej. Rozochoceni prawdopodobnie tym, co widzieli, przystąpili do ataku.
Była wtedy piąta nad ranem. Z aktu oskarżenia wynika, że młode małżeństwo, niebędące mieszkańcami Kreuzbergu — dzielnicy, gdzie znajduje się park — chciało spędzić przyjemny czas o wschodzie słońca. Kobieta i mężczyzna wyszli na imprezę bardzo późno w nocy, balowali całą i nie spodziewali się, że staną się kolejnymi ofiarami nocnych napaści w Berlinie. Wymieniali czułości, siedząc w odosobnieniu.
Napastnicy zaatakowali męża pałkami i pięściami, okradając go na końcu i zabierając przy tym 1200 euro. Żonę zgwałcili w jego obecności, tej jednak w pewnym momencie udało jej się uwolnić i uciec do wyjścia z parku. Krzyki kobiety zaniepokoiły mieszkańca dzielnicy, który wezwał policję.
Ujawniono tożsamość napastników
Trzej oskarżeni, jak podały dziś rano niemieckie media, są w wieku od 21 do 22 lat. To Obman B. (Somalijczyk), Boubacar B. i Mountaga D, obaj z Gwinei. Zgodnie z aktami oskarżenia, dwóch z nich posługuje się wieloma tożsamościami – przybyli, używając jednej, a ich imiona i nazwiska namnożyły się w Berlinie. Osman B. ma 10 różnych, znanych policji tożsamości, a Boubacar B. używał przynajmniej czterech imion. Ich przeszłość kryminalna to co najmniej 19 przestępstw.
Osman B., Somalijczyk, przybył do Niemiec w 2016 roku, posiada siedem wcześniejszych wyroków karnych i nie ma stałego miejsca zamieszkania ani aktualnej zgody na pobyt. Boubacar B., odrzucony uprzednio jako ubiegający się o azyl, ma dziewięć przeszłych wyroków, głównie związanych z handlem narkotykami. Obaj mężczyźni nielegalnie przebywają w kraju wśród około 280 000 obywateli z obowiązkiem opuszczenia Niemiec.
Trzeci oskarżony, Mountaga D., którego podanie o azyl też zostało wcześniej odrzucone, żyje w ośrodku pomocy społecznej. Jego przeszłość kryminalna obejmuje trzy przestępstwa, ale prokuratura zrezygnowała z ścigania go ze względu na rzekomo niską szkodliwość przewinień. Łącznie, trójka afrykańskich mężczyzn ubogaciła Niemcy o 14 fałszywych tożsamości.
Proces, który ma rozpocząć się 18 stycznia, będzie prawdopodobnie kluczowy dla niemieckiego wymiaru sprawiedliwości i dla debaty na temat sytuacji migrantów w Niemczech, szczególnie tych nielegalnych.