Premier Alberty Jason Kenney oświadczył, że prowincja jest gotowa do wejścia w koleją fazę otwierania gospodarki. Etap ten rozpoczyna się 1 marca. Kenney stwierdził, że liczba nowych zakażeń i hospitalizacji gwałtownie się zmniejsza. Sytuacja wygląda obiecująco, dlatego bezpiecznie możemy wejść w fazę drugą na drodze do normalności i skasować większość restrykcji. Wszystko wskazuje na to, że to co najgorsze w związku z pandemią, mamy już za sobą, powiedział Kenney.
1 marca w Albercie nastąpi zniesienia wszystkich wymagań dotyczących noszenia maseczek w miejscach publicznych poza miejscami „podwyższonego ryzyka”, takimi jak transport publiczny, szpitale czy ośrodki opieki. Prowincja znosi restrykcje obowiązujące w restauracjach i barach dotyczące np. serwowania alkoholu czy godzin otwarcia. Przestają obowiązywać limity osób na imprezach masowych i w miejscach gromadzących widzów, a także limity dotyczące zgromadzeń w pomieszczeniach i na wolnym powietrzu. Do tego zniesione zostają pozostałe obostrzenia w szkołach. Nie będzie już obowiązku pracy z domu.
Kenney zwrócił uwagę, że obostrzenia zniosły już kraje, do których omikron dotarł wcześniej niż do Kanady – m.in. Wielka Brytania, Irlandia, państwa skandynawskie, RPA czy wiele stanów USA. Liczba hospitalizacji w tych miejscach wcale się nie zwiększyła.
9 lutego Alberta zrezygnowała też z programu paszportów covidowych. Od 14 lutego dzieci w wieku poniżej 12 lat nie muszą już nosić maseczek.
Przed prowincją jeszcze trzecia faza znoszenia restrykcji. Wtedy to zniesione mają być ograniczenia w domach opieki, a izolacja osób z pozytywnym wynikiem testu będzie rekomendowana, a nie obowiązkowa. Rząd nie wyznaczył daty przejścia do fazy trzeciej. Ma to być uzależnione od sytuacji w szpitalach i ogólnych trendów zachorowań.
Rząd znosi niedzielny zakaz handlu w dwóch województwach. O co chodzi w tym konflikcie?
Władza zapowiada możliwość zmiany przepisów w zakresie zakazu handlu w niedzielę. Zapowiedź ta związana jest z panującym konfliktem na Ukrainie. Zmiany, jakie chce wprowadzić nasz rząd dla nieswoich obywateli, jest zastanawiająca i ma dotyczyć woj. podkarpackiego i lubelskiego, w szczególności przy trasach, którymi poruszają się osoby przemieszczające się z Ukrainy. Polko Polaku czy nie jest to dla ciebie zastanawiające?
Na początku zmieniono dla Ukraińskich obywateli co prawda niezgodną z prawem kwarantannę graniczną i konieczność wykonania testu w czasie panowania strasznej zarazy, jaką polaków straszono przez 2 lata i otworzono 120 szpitali, w jakich będą mogli się leczyć. Teraz dla obcokrajowców palują znieść zakaz handlu.
Rzecznik rządu podkreślił, że w związku z agresją Rosji na Ukrainę i przybywającymi do Polski uchodźcami, mamy w Polsce stan „wyższej konieczności, w którym potrzebne jest uruchomienie danego rodzaju działalności”.
– W szczególności w woj. podkarpackim i lubelskim, w szczególności przy trasach, po których poruszają się osoby przemieszczające się z terenu Ukrainy, możliwe jest otwarcie sklepów w niedzielę. Właśnie ze względu na to, że działamy w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego dobru chronionemu prawem wyższego dobra – w tym wypadku osób, które uciekają przed wojną – powiedział Müller.
Rzecznik rządu @PiotrMuller: W tej sytuacji, w szczególności w województwie podkarpackim i lubelskim, jest możliwe otwarcie sklepów w niedzielę ze względu na to, że działamy w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego dobru chronionemu prawem, wyższego dobra.
– Chcemy dać jasny sygnał, że – jeśli chodzi o otwieranie w tych miejscach sklepów, które w niedzielę powinny być zamknięte – tego typu działania nie będą karane – dodał. Zapowiedział też „skorygowanie stosownych przepisów”.
O otwarcie sklepów w województwie podkarpackim i lubelskim zaapelowała także w niedzielę szefowa Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej Marlena Maląg. Jak przyznała, jest w kontakcie z Głównym Inspektor Pracy Katarzyną Łażewską-Hrycko. – Wprowadzimy w tym zakresie odpowiednie regulacje prawne – napisała Maląg.
Polaku przemyśl to czy dotknięty naród tak licznie ucieka ze swojego kraju objętego wojną? Przecież w takim przypadku każda para rąk się liczy. Nie każdy musi iść na front włączyć o wyzwolenie. Tym walczących potrzebne jest wikt. Przy tak licznej emigracji kto im ugotuje strawę?
A nasz wspaniały rząd, który Polakowi utrudnia życie jak tylko może nagle dla Ukraińców, pozwala otwierać sklepy w niedzielę, znosi obowiązkową kwarantannę i wykonywanie testów, otwiera 120 szpitali, w jakich uchodźcy będą mogli się leczyć. Wszystko to finansowane jest z naszych pieniędzy.
Polko, Polaku bądź czujny i nie daj się zmanipulować. Konflikt ten wydaje się coraz dziwniejszy. Wiele wskazuje już na to, że jest to kolejna zaplanowana akcja globalistów.
Jak Rosja przygotowała inwazję na Ukrainę. Ujawniono dokumenty.
Rosja przygotowywała inwazję na Ukrainę na długo przed rozpoczęciem ofensywy.
Najpóźniej do 1 lutego rosyjskie dowództwo wojskowe zebrało już informacje o pełnej gotowości grup taktycznych każdej z operacji wojskowych związanych z okupacją Ukrainy oraz o miejscu ich rozmieszczenia. Przypomnijmy, że na początku lutego liczebność wojsk rosyjskich na granicach naszego kraju szacowano na 150-170 tysięcy osób.
Władimir Putin okłamał wówczas cały świat, że nie zamierza zaatakować Ukrainy i nawet nie zamierza uznać „niepodległości” okupowanych przez Rosję części obwodów donieckiego i ługańskiego.
Oto na przykład raport o gotowości personelu TGr jednostki wojskowej 52634 – 96 odrębnej brygady wywiadowczej Sił Zbrojnych RF. Brygada wchodzi w skład Zachodniego Okręgu Wojskowego, jej stałą lokalizacją jest Sormowo (część granic miasta Niżny Nowogród). Do 1 lutego czekała na rozkaz na poligonie Pogonowo w regionie Woroneża. Dokument podpisał dowódca jednostki pułkownik Valery Vdovichenko.
Równolegle najeźdźcy zebrali pełne informacje o wszystkich jednostkach i obiektach wojskowych znajdujących się na terenie naszego państwa. Interesowały ich dokładne współrzędne wszystkich obiektów wojskowych oraz wszystkich jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy, Gwardii Narodowej, ze wskazaniem rodzajów znajdujących się tam obiektów, lokalizacji batalionów obrony terytorialnej. Okupanci przygotowywali się do ataku rakietowego na te jednostki.
Okupanci podzielili wszystkie jednostki wojskowe Ukrainy na „strefy odpowiedzialności”: zaplanowano, że uderzenia będą realizowane jednocześnie z różnych kierunków.
Dla każdego regionu Ukrainy i znajdujących się w nim jednostek wojskowych okupanci sporządzali szczegółowe raporty wskazujące lokalizację, siłę, strukturę, logistykę oraz nazwiska dowódców.
Interesowało ich również, na jakim etapie są przygotowania batalionów obrony terytorialnej, jaka jest sytuacja z ich wsparciem, jakie ćwiczenia odbywają się w regionie i kto za nie odpowiada, ile osób jest stale w miejscach rozmieszczenia żołnierze. Podobno okupanci obliczyli też, ile ich myśliwców mogli umieścić w pomieszczeniach, w których stacjonowali nasi teroboroniści.
Dokładnie na tydzień przed rozpoczęciem inwazji Rosjanie zaczęli wzmacniać wywiad. Wdrożyli system nadzoru i grupy wywiadu elektronicznego. Oto na przykład raport szefa wywiadu 1. Armii Pancernej Sił Zbrojnych Rosji o rozmieszczeniu systemu rozpoznania „w rejonie nadchodzących operacji”.
A oto udokumentowane dowody na podłość i podstępność Federacji Rosyjskiej, która przez 6 dni z rzędu bombardowała i rzucała rakiety na pokojowe ukraińskie miasta, wysadzając w powietrze obiekty infrastruktury krytycznej – i bezwstydnie kłamiąc, że „ataki są dokonywane tylko na jednostki wojskowe i obiekty.” Wróg szykował się do zamienienia naszego życia w piekło – i zbierał dane o współrzędnych ciepłowni, elektrowni i mostów, badając, jak bardzo pilnujemy każdego z tych obiektów, ile personelu i sprzętu jest zaangażowane w zapewnienie mu życia.
Okupanci planowali „blitzkrieg” – i przygotowywali się do niego. Byli pewni, że w ciągu kilku godzin przełamią opór obrońców Ukrainy. A zwykli ludzie wyjdą im na spotkanie z kwiatami.
Oto tylko Siły Zbrojne Ukrainy, Policja Narodowa, Służba Bezpieczeństwa, Gwardia Narodowa, straż graniczna i tysiące Ukraińców, którzy zapisali się do obrony, wszyscy nasi bohaterowie – złamali zęby „najsilniejszej armii świata” i pokonali najeźdźców na każdym metrze ich ojczyzny.
COVID jest już passe. Dezinformacja nadal steruje umysłem ludzi
Niestety sytuacja COVID i lekcja, jaką przez dwa lata Polakom fundowali politycy przy pomocy reżimowych mediów na niewiele się zdała. Obecna sytuacja pokazuje to najlepiej. Kolejny raz Polacy tłumnie ruszyli z niesieniem pomocy. Tym razem nie jak ostatnio medykom a Ukraińcom na podstawie wielkich doniesień o katastrofalnej sytuacji, jaka panuje na terenie Ukrainy.
Narodowe ruszenie pokazuje jedynie, że media dla Polaków stanowiły i stanowią nadal wiarygodne źródło informacji. Nasz naród zapomniał już jak przy pomocy mediów, została sztucznie napompowana pandemia COVID. Nagle zapomniano jak ludzie, szyli maski dla medyków jak branża gastronomiczna, której władza bezpodstawnie zakazała prowadzenia działalności gospodarczej zmęczonym medykom, nosiła posiłki.
Czas odkrył jednak prawdziwe oblicze pandemiji oraz kreowaną przez media ciężką pracę medyków. Kolejne dni odkrywały coraz więcej. Niestety media intensywnie, tworzyły panikę strachu. Doprowadziło to do wielkiego podziału i zaszczucia Polaka na Polaka. Wielokrotnie dochodziło do dantejskich scen w sklepach i agresji na wolnych polaków przez lemingów noszących maski rękawiczki i wymagających takiego samego zachowania od innych. Nie bez winy w całym cyrku była też formacja, jaka powinna służyć polakom i narodowi, która przy udziale gestapowskiej służby sanitarnej rozprawiała się z każdym niepokornym obywatelem. Każde nielegalne działanie tłumaczono wykonywaniem rozkazu i wytycznych. Niestety krzywdy, jakiej Polacy w tym czasie doznali nikt nie jest w stanie określić. Wielu przedsiębiorców straciło dorobek całego życia a wielu do dziś, pozostaje z gigantycznymi długami. Ich dzieci w czasie bezprawnego lockdownu może też nie miały co zjeść. Niestety znieczulica, jaka została przy pomocy mediów wytworzona nie pozwalała nikomu, aby się tym zainteresować. W czasie gdy powstał bunt przedsiębiorców lemingi z uśmiechem na twarzy, dzwonili z donosami na milicję. Aby ta podjęła interwencję. Lekcja, jaką nam władza sprawiła na niewiele się zdała.
Kilka dni temu poddania zostaliśmy kolejnemu sprawdzianowi.
Oczywiście do sprawdzianu tego byliśmy przygotowywani kilka dni poprzez szumne zapowiedzi znoszenia w kolejnych krajach obostrzeń i przepustek sanitarnych. Ludzie byli zachwyceni odzyskiwaniem wolności i możliwością podróżowania. Jednak wolność ta nie trwała zbyt długo. Z dnia na dzień kolejny raz przy pomocy mediów rozkręcono temat trwającego od lat konfliktu na Ukrainie. Obecnie tak jak wcześniej media przez całą dobę mówią o tej sytuacji.
Dziwne jest to, że nikt nie zauważył, zniknięcia zarazy tak szybko jak została przez media rozdmuchana tak też szybko się zakończyła. Dziś, żadne media głównego nurtu nie mówią już o szczepieniu, o ilości zakażeń.
Tematem przewodnim w mediach stała się wojna na Ukrainie. Oczywiście my nie negujemy jej istnienia jednak spoglądamy na to wszystko z boku i widzimy kolejny raz powtórkę ogłupienia, jakie panuje w związku z panującą tam sytuacją.
Polko, Polaku zastanów się nad zbieżnościami sytuacji, jaka obecnie panuje z tym co na chwilę mamy za sobą:
2020 – paranoja covidowa 2022 – paranoja pomocy Ukrainie
2020 – przekierowanie całego systemu na walkę z Covid 2022 – przekierowanie całego systemu na pomoc Ukraińcom
2020 – pierwszeństwo w szpitalach dla pacjentów covidowych 2022 – pierwszeństwo w urzędach pracy dla Ukraińców
2020 – wydzielanie całych zamkniętych oddziałów dla chorych na Covid 2022 – wydzielanie mieszkań i ośrodków dla uchodźców ukraińskich
2020 – hejtowanie przeciwników kłamstwa jako foliarzy 2022 – hejtowanie przeciwników ukrainizacji jako egoistów
2020 – zostań w domu, bądź odpowiedzialny! 2022 – przygarnij do domu Ukraińców
Obecnie Polacy tłumnie organizują pomoc obywatelom Ukrainy. Nasz rząd nie pozostaje bierny w całej tej sytuacji. Pomimo panującej nadal zarazy znosi obowiązek poddania się kwarantannie przez osoby, które przekraczają granicę polsko-ukraińską niezależnie od narodowości. Tu pojawia się pierwsza wątpliwość, jaka powinna otworzyć Polakom oczy z uwagi, że zaraz szumnie nagłaśniana przez media i polityków nadal nie została zniesiona. Naród Ukraińskie wg. oficjalnych danych posiada wszczepienie na poziomie 35 proc. Czy zatem zgodnie z nurtem Naczelnika osoby przybywające do Polski nie stanowią zagrożenia dla naszego życia i zdrowia?
W przeciwieństwie do niezaszczepionych Ukraińców dla naszej władzy niezaszczepieni Polacy są osobami drugiej kategorii.
Czy nie jest to wystarczający dowód na to, abyś zrozumiał, o co chodzi w całej tej inwazji i związanej z nią wielkiej migracji Ukraińców na nasze ziemie?
Jeszcze kilka tygodni temu Wojsko Polskie bacznie broniło naszą granicę z Białorusią. Nie dopuszczono do tego, aby przedostali się przez nią obywatele tzw. Trzeciego Świata, gdyż uważano za terrorystów. Obecnie jak pokazuje poniższe nagranie i wile innych zdjęć dostępnych na różnych portalach społecznościowych grupy tych „terrorystów” bez problemu mogą wjechać do Polski. Niestety żadna z osób, która obecnie tak chętnie udostępnia swoje mieszkania nie zastanowił się nad tym co stanie się z tymi ludźmi jak euforia niesienia pomocy minie. Jakie może mieć problemy, aby pozbyć się ich z lokum, jakie im udostępniono. Nikt nie myśli teraz jakie koszty poniesiemy my podatnicy, aby utrzymać rzeszę uchodźców nie tylko Ukraińskich, ale i tych z Trzeciego Świata.
ięgając jeszcze kilka dni przed rozpoczęciem konfliktu nasz rząd zapowiedział wypłatę zasiłku 500+ również dla dzieci uchodźców.
Obecnie uchodzić z Ukrainy posiadają w wielu miastach Polski darmowy transport, włodarze miast organizują im mieszkania na koszt podatnika a parlamentarzyści, wnoszą o natychmiastowe złagodzenie przepisów dotyczących ich zatrudnienia.
Cyrk trwa w najlepsze. Przedsiębiorcy także poddali się tej manipulacji.
Co powinno naszym zdaniem zastanowić każdą osobę, która posiada zachowany logiczny tok myślenia.
Po ogłoszeniu wielkiej inwazji obywatele Ukrainy gotowi byli do przesiedlenia na teren naszego kraju w kilka minut. Przejścia graniczne zostały opanowane przez uchodźców, którzy nie walczą o swój kraj tylko z niego, uciekają. Wiemy, że wśród uchodźców jest wiele kobiet z dziećmi jednak w sytuacji wielkiej inwazji walczący mężczyźni, potrzebują również wiktu i opierunku. Kto zatem tym osobom to zapewni?